Tereny Valfden > Dział Wypraw
Biała rewolucja - Milczenie jest złotem
Koza123:
Konrad szybko wstał ze straganu i błyskawicznie rozejrzał się dookoła. W zaskakującym tempie zlokalizował drogę prowadzącą do wyjścia. Biegł, jak nigdy wcześniej. Przepychał się przez tłum mieszczan. Nagle na chwilę zatrzymał się, wyciągnął miecz i dotkliwie zranił jednego z przechodniów w ramię. Miał nadzieję, że choć częściowo uda mu się zgubić pogoń. Następnie ruszył dalej wprost do bram.
Anette Du'Monteau:
Strażnicy zignorowali rannego przechodnia i dalej pędzili w twoim kierunku. Z bocznej uliczki koło ciebie wypadło dwóch kolejnych. Po czymś takim jak publiczna egzekucja nie mieli zamiaru dać plamy.
Koza123:
-Kurwie syny.- krzyknął Konrad. W biegu zdjął z pleców kuszę. Przystanął, przygotował broń do strzału, wycelował i strzelił. Zajęło to 2 sekundy. Ruszył z powrotem do ucieczki.
Anette Du'Monteau:
Jeden ze strażników zwolnił, gdy grot przebił mu ramię. Na ogonie wciąż siedziało ci od 2-3. Przed Tobą pokazało się wyjście na główną ulicę. Widziałeś tłumy idące wzdłuż niej. Jedna z głównych arterii miasta. Z jednej strony dobra okazja do ukrycia się, a z drugiej możliwość wpadnięcia na kolejnych wartowników.
Koza123:
Konrad ruszył w tłum. Manewrując między ludźmi zyskał dogodną okazję do ataku. Znalazł się w tłumie tuż za strażnikiem. Wyjął miecz, podbiegł do niego i przebił go na wysokości brzucha. Następnie z powrotem rzucił się do ucieczki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej