Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport
Dyskusja o grze
Gunses:
Przeczytam jak dojadę do domu.
Hagmar:
--- Cytat: Grison w 25 Maj 2012, 11:40:39 ---Nie odpowiadam do końca za Mantosa lub za Pienika... Nie czytam wszystkich postów tutaj i nie ogarniam o co dokładnie szło, bo z doświadczenia na własnej skórze wiem, że niewiele wynika z tych dyskusji.
Nie mniej jednak mogę powiedzieć, że mi i Mantosowi od początku bardziej niż o zasady chodziło o stałą i niezmienną postawę, idącego w zaparte Iszętoła - butną, ignorancką i egocentryczną.
Chcieliśmy wrócić do gry z odzyskaniem swoich wypracowanych umiejętności. NIE! Czemu? "Bo to nie w porządku względem innych graczy." Tak, wobec tych samych graczy, których zdanie Isq ignoruje. :] To nic, że nikt się nie sprzeciwił, a wręcz przeciwnie - wstawili się za nami. Czy to coś pomogło? NIE! Czemu? "Bo to wbrew zasadom." Zasady, które odbierają nam to co sobie wypracowaliśmy przez lata grania i każą zaczynać od nowa są chore. Ktokolwiek się nie zgodzi? Niestety Isq się do tych "zasad" stosuje i każe się stosować nam. Przy tym ol de tajm, bezczelnie podkreśla, że nie byliśmy aktywnymi graczami, że tylko się czepiamy i że gra nic nie jest nam winna. Lolz. Kiedy napisałem mu kilka słów prawdy co do bagatelizowania naszej pracy i pozostawania aktywnym w grze, zostałem zignorowany. Nie pierwszy raz. Ale cóż... Nawet gdybym zignorowany nie został, to i tak Isq zgodnie ze swym stylem forumowej egzystencji wymyśliłby jakieś bzdurne argumenty z okrzykiem "Ha, ale mu pokazałem! Teraz niech tylko okaże się na tyle głupi i nie ciągnie dalej, bo już nie mam co powiedzieć :[". Naprawdę nie rozumiem... Jeśli ktoś chce się bawić w wielkiego hegemona i mieć wytatuowane między sutkami "DURA LEX, SED LEX", to niech to robi, ale nie w czasach kiedy ja, Mantos i Pienik stanowilibyśmy 20% populacji Marantu. o.O Nie oczekuję, że będzie nas zachęcał do gry, oczekuję, że nie będzie utrudniał, bo my czegoś z nieba nie chcemy chyba? To co robi jest wg. mnie głupie, a nie konsekwentne.
Zdaję sobie sprawę, że nie łatwo prowadzić normalne życie, biegać na studia, uczyć się, do tego prowadzić forum i system. ÂŁatwo jest natomiast przyjść tak jak ja, patrzeć z góry i krytykować.
Wszystko to jednak nie zmienia faktu, że Isq zawsze wiedział najlepiej i wszystko robił podłóg siebie. Czy wyszło to na dobre? Chyba nie muszę odpowiadać. Mimo to, on i tak twierdzi, że tak jak on powie jest de best. Tak jak napisałem - nie wyciąga wniosków. System jest od kilku lat "w przygotowaniu". Zasady zmieniają się co jakiś czas, bo to co Isq sobie sam wymyśli i sam zatwierdzi jest na tyle nie trafione, iż po jakimś czasie sam stwierdzi, że trzeba to zmienić. Mimo, iż wcześniej zaciekle bronił swego postawą "jam jest Iszętoł, ja wiem najlepiej i tak zostanie". Zupełnie bym się nie zdziwił gdyby za pół roku okazało się, że obecne zasady również się nie sprawdziły i trzeba je zmienić. System jest nieskończony, nigdy nie był. Zawsze trzeba było coś dodać, a jak już dodano, to i tak nie wszystko, a potem wywracano to do góry nogami i pisano prawie od nowa, mając pod nogami jakieś fundamenty z poprzedniej wersji. Nie było tak? Sam siebie postrzegam jako pół-idiotę, bo tylko dureń siedzi tyle i czeka, aż w genialnym umyśle Iszętoła zrodzi się w końcu pomysł na doskonały system, którego nie będzie trzeba zmieniać. Kiedyś, przy którymś update zapytałem go z ironią "ile jeszcze ich będzie zanim się odczepisz zmiany tego co jest ok?". Odpowiedział, że ten będzie ostatni. Dzisiaj się z tego śmiać pozostaje.
To jest to o czym piszę. Od grudnia... To jest 6 miesięcy. Naprawdę boli, że coś co da się zrobić w tydzień... Pierdolony tydzień, normalnej, spokojnej pracy wszystkich MG, zajmuje lata i miesiące, bo Isq nie potrafi się zebrać, wykonać podziału prac i powiedzieć "rób albo odejdź z MG". Mimo wszystkich niepowodzeń, zmian i fail'ów, nadal szczerze wierzy, że ma we wszystkim rację i wszystko jest pod kontrolą. Czekam z utęsknieniem aż wyjdzie ze swojej perfekcyjnej Nibylandii.
Moje obiekcje co do zasad, z tego co pamiętam:
- szczegółowe wagi są do dupy; umowne, nieprawdziwe, zbyt "zero-przecinkowe"; maksymalny udźwig to jakieś nieporozumienie; lepiej byłoby podzielić materiały na sztabki/sztuki tak jak kiedyś; miecz 1r - szabka; 2r 2 sztabki etc.; też jest umownie, też jest nieprawdziwie; też można tłumaczyć, że to valfdeńskie sztabki, valfdeńskiego materiału w valfdeńskich kuźniach, ale przynajmniej jest prosto, nieskomplikowanie i nie trzeba się nieprzyjemnie bawić; jak już wspominałem - gra jest dla zabawy, a nie dla liczenia i pilnowania się.
- rozgraniczenie itemów, o którym była mowa ostatnio; to samo tyczy się znajdywania ich na wyprawach
- chore zasady powrotów do gry, których z Mantosem padliśmy ofiarami; gra powinna zachęcać do spędzania w niej czasu, a nie na odwrót, nie mylę się?
- szaty dla magów chroniące przez odpryskami; to wiadome, że rzucając czar ognisty, zwykła szata się spali; rozumiem, że brak tego to uproszczenie, dlaczego wiec w tej kwestii uproszczenia się doczekaliśmy, a w kwestii ważniejszej, która naprawdę go wymaga nie? (wagi)
- te wampirze mutageny są chore; aż przypomina mi się czas kiedy nekromanta przychodził do paktu i uczył się 5 zaklęć z ostatniego poziomu w jednym poście o.O (SIC!)
--- Koniec cytatu ---
O dziwo zgadzam się z Griskiem w 100%
Mogul:
I to Pienik jest konstruktywna krytyka, a nie bluźnienie po kątach. Nie wnikam, nie podoba Wam się tyle samo. Grison ma więcej doświadczenia w grze od nas, z jego wypowiedzi wynika, że został bardziej skrzywdzony od Ciebie, ale umie wyrazić co jest źle.
Ja jestem świeżym graczem, nie interesują mnie poprzednie wersje, liczy się dla mnie co teraz. Więc nie będę oceniał to co jest źle, chociaż nie sądzę, że tworzenie takich ścisłych zasad, nie ogranicza graczy. Ale tego zdania nie bierzcie pod wielką uwagę, bo jak powiedziałem gra mi się na razie dobrze.
Nie wyraziłem swojej opini nt. starych postaci. Jeśli ta postać żyje, to dziwne jest takie nagłe wyzerowanie jej. Nie wiem jak dokładnie w tym przypadku, ale nie działa to na moją niekorzyść, gdyby dostali ze wszystkimi umiejetnościami.
Anette Du'Monteau:
Griseq, wagi były po to bo każda sztabka i materiał ma inną wagę. Brąz czy srebro nie ważą tyle samo i każda sztabka byłaby inna, Jedna będzie mniejsza od drugiej mimo że by miał tą samą wagę, wtedy jest jeszcze więcej chrzanienia się rozdzielaniem materiałów i ile jaki będzie ważył i ile sztabek potrzeba w zależności od tego materiału.
Grison:
--- Cytat: Zeyfar w 25 Maj 2012, 17:51:20 ---Griseq, wagi były po to bo każda sztabka i materiał ma inną wagę. Brąz czy srebro nie ważą tyle samo i każda sztabka byłaby inna, Jedna będzie mniejsza od drugiej mimo że by miał tą samą wagę, wtedy jest jeszcze więcej chrzanienia się rozdzielaniem materiałów i ile jaki będzie ważył i ile sztabek potrzeba w zależności od tego materiału.
--- Koniec cytatu ---
Ja jestem za tym, żeby całkowicie wagi usunąć. Sztabki i ich określona ilość zaś muszą zostać, bo to jest potrzebne do rzemiosła. Zależy Ci na tym aby wiedzieć, czy miecz którym machasz waży 1,71 kg, czy 2,34kg?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej