Forumowy system RPG "Marant" > Dracoński teleport
Dyskusja o grze
Dragosani:
Chciałbym coś napisać w imieniu graczy, którzy biorą przymusowy udział w wątku opętań.
Zdecydowana większość tych graczy (o ile nie wszyscy), nie chce w nim uczestniczyć. Nie chcą mieć związków z demonami, nie chcą być zmuszani do słuchania ich. Odbiera im to przyjemność z gry. A przecież ona jest najważniejsza, przyjemność z gry! Zostaliśmy w to wciągnięci przymusowo, bez możliwości jakiekolwiek akcji. Tylko i wyłącznie przez błąd jednego gracza. Czy naprawdę konieczne jest uprzykrzanie gry takiej grupie graczy z tego powodu? Do tej pory, do rozpoczęcia tego wątku, Marant był grą bardzo przyjemną. Satysfakcjonującą. Każdy grał jak chciał, tworzył własne wątki. Gra żyła własnym życiem. Marant był gra od graczy dla graczy. Teraz jednak się to zmienia. Dlatego postuluję o zaniechanie tego przymusowego wątku. Isentorze, daj nam to rozwiązać poprzez egzorcyzmy i pozwól nam grać tak, aby sprawiało nam to przyjemność. Nie chciałbym, aby gracze stracili chęci do gry, bo to wywołałoby ostateczny upadek Marantu. A to nie byłoby dobre. Dodając do tego prozaiczny powód, nie po to składaliśmy się na serwer, aby nie czerpać przyjemności z gry.
Evening Antarii:
Zgadzam się z Dragiem. Zostaliśmy ukarani za głupotę jednego gracza. Fakt, wyprawa nie poszła po naszej myśli i teoretycznie mogliśmy jakoś temu zapobiec. Marant jest tworzony przez graczy dla graczy tak? Dlatego wszyscy chcą, by grało im się przyjemne, rozwijają swoje postaci JAK CHCÂĄ, bez narzucania jakichś wydarzeń, zachowań.
Wymyśliłam sobie anielicę, która ma walczyć z demonami. Teraz jednak, jak się okazuje, MUSZĂ ulec, bo tak wyszło no i nie ma rady... Lecz ja nie chcę, bo to bardzo ingeruje w moje wyobrażenie mojej postaci. Nie chce by służyła ona demonom. Ona służy Zartatowi?Bractwu/ludziom itp. Nie mam też zbytniej możliwości odmowy, choć staram się nie zostać opętaną, to muszę... Tylko że wtedy odechce mi się naprawdę grać (wiem, straszna groźba), ale nie po to tyle czasu wolnego poświęciłam na grę, by być pod dyktando jakiegoś demona.
Melkior został ukarany banem, ok. To on "zepsuł" wyprawę, tak teoretycznie, choć mogliśmy zareagować, wiadomo.
Postaci graczy zostały opętane, ok. Ale trzeba dać im szansę na powrót do swych dawnych charakterów, wątków, w których chcą uczestniczyć, a nie być zmuszanie do odgrywania demonów. To naprawdę nie jest przyjemne.
I nie gram w Marant po to, by wykonywać cudze rozkazy, naprawdę.
Chcę po prostu rozwijać swoją postać po swojemu, jak każdy chyba, a wątek opętań to mocno ogranicza.
Silion aep Mor:
--- Cytat: Dragosani w 24 Styczeń 2016, 17:54:45 ---Chciałbym coś napisać w imieniu graczy, którzy biorą przymusowy udział w wątku opętań.
Zdecydowana większość tych graczy (o ile nie wszyscy), nie chce w nim uczestniczyć. Nie chcą mieć związków z demonami, nie chcą być zmuszani do słuchania ich. Odbiera im to przyjemność z gry. A przecież ona jest najważniejsza, przyjemność z gry! Zostaliśmy w to wciągnięci przymusowo, bez możliwości jakiekolwiek akcji. Tylko i wyłącznie przez błąd jednego gracza. Czy naprawdę konieczne jest uprzykrzanie gry takiej grupie graczy z tego powodu? Do tej pory, do rozpoczęcia tego wątku, Marant był grą bardzo przyjemną. Satysfakcjonującą. Każdy grał jak chciał, tworzył własne wątki. Gra żyła własnym życiem. Marant był gra od graczy dla graczy. Teraz jednak się to zmienia. Dlatego postuluję o zaniechanie tego przymusowego wątku. Isentorze, daj nam to rozwiązać poprzez egzorcyzmy i pozwól nam grać tak, aby sprawiało nam to przyjemność. Nie chciałbym, aby gracze stracili chęci do gry, bo to wywołałoby ostateczny upadek Marantu. A to nie byłoby dobre. Dodając do tego prozaiczny powód, nie po to składaliśmy się na serwer, aby nie czerpać przyjemności z gry.
--- Koniec cytatu ---
Watek opętań sam w sobie już po kilku godzinach jego istnienia zrobił się mocno nużący i przytłaczający, dodatkowo zrobił się straszny bajzel a przynajmniej tak uważam...
Osobiście mi to przeszkadza i mocno denerwuje gdyż nie mogę grać tak jak chcę.
Moja postać fakt, na papierze jest zabójcą i w ogóle ale tak naprawdę jest bardzo dobra i szlachetna (xD) tak więc taki demon do niego nie pasuję, ponadto nie potrafię odgrywać takiej opętanej postaci, po prostu mi to nie leży... Nie leży w moim stylu gry i tak dalej a nawet jakby postać się chciała opierać co cały czas robi to i tak zostanie zmuszona do posłuszeństwa... Dziękuje... Nie fajnie...
Postuluję o to by dać nam możliwość rozwiązania tego wątku wedle naszej woli, w moim przypadku wyleczenia postaci i grania dalej po swojemu. Naprawdę, nie można nic na siłę...
Nie chcę płacić za to że wszystkim znany Melkior pisał byle szybko, byle było, bez przemyślenia i tak dalej nie zostawiając nam nawet czasu na reakcję...
Wszystko się wtedy wydarzyło tak szybko że nawet jakby ktoś chciał posta napisać to zwyczajnie by nie zdążył. :(
Popieram osoby powyżej, to naprawdę nie jest miłe i nie chce się przez takie coś po prostu grać...
Zważ na to że to my gracze podtrzymujemy Marant i tą społeczność przy życiu. Takim narzucaniem woli możesz zwyczajnie cały ten obraz zniszczyć. :(
Rodred:
Nie jestem wplątany w ten wątek, ale z tego co widzę, to gracze nie mieli możliwości wyboru. Ta możliwość jest najważniejsza w tego typu grach. Wątek, z demonami? Spoko, ale, żeby gracz mógł wybrać. ÂŻeby miał możliwość przeciwstawienia się.
Przez powyższe, jak najbardziej nie chcę negować wszelkiego rodzaju wątków fabularnych mających wpływ na graczy i świat. Tyle, że zakończenie takiego wątku nie może być z góry przewidziane i narzucone. ;)
Canis:
--- Cytat: Dragosani w 24 Styczeń 2016, 17:54:45 ---Chciałbym coś napisać w imieniu graczy, którzy biorą przymusowy udział w wątku opętań.
Zdecydowana większość tych graczy (o ile nie wszyscy), nie chce w nim uczestniczyć. Nie chcą mieć związków z demonami, nie chcą być zmuszani do słuchania ich. Odbiera im to przyjemność z gry. A przecież ona jest najważniejsza, przyjemność z gry! Zostaliśmy w to wciągnięci przymusowo, bez możliwości jakiekolwiek akcji. Tylko i wyłącznie przez błąd jednego gracza. Czy naprawdę konieczne jest uprzykrzanie gry takiej grupie graczy z tego powodu? Do tej pory, do rozpoczęcia tego wątku, Marant był grą bardzo przyjemną. Satysfakcjonującą. Każdy grał jak chciał, tworzył własne wątki. Gra żyła własnym życiem. Marant był gra od graczy dla graczy. Teraz jednak się to zmienia. Dlatego postuluję o zaniechanie tego przymusowego wątku. Isentorze, daj nam to rozwiązać poprzez egzorcyzmy i pozwól nam grać tak, aby sprawiało nam to przyjemność. Nie chciałbym, aby gracze stracili chęci do gry, bo to wywołałoby ostateczny upadek Marantu. A to nie byłoby dobre. Dodając do tego prozaiczny powód, nie po to składaliśmy się na serwer, aby nie czerpać przyjemności z gry.
--- Koniec cytatu ---
Gracze są w pełni świadomi, ze fabułą gry musi się toczyć i jest to dobre, ze się rozwija tak niezależnie od graczy jak i zależnie od nich. Każdy z naszych graczy świadom jest ryzyka śmierci naszych postaci i możliwości ich wskrzeszania, kosztów nieostrożności i wypadków... Każdy z nas jest też świadom zależności od innych gdy zgadzają się pod czyjąś komendą podróżować...
Niemniej jednak od tego nie godzi się narzucać schematów działania, których cała grupa lub jej większość nie akceptuje, nie chce, nie toleruje... a prowadzenie postaci w oparciu o nałożone restrykcje jest uciążliwe i nieprzyjemne, blokuje działania i zabiera wachlarz możliwości z których chciano korzystać.
Oczywiście można uznać że obie racje są ważne a która ważniejsza... myślę ze ta druga i teraz czemu? no i tutaj zachodzimy w głowę, czy przeprowadzono to tak by dać pełne możliwości przeciwstawienia się wydarzeniom. dowódca zadecydował, sam poprowadził okręt decydując za graczy. po decyzjach cudzych zostali wyciągnięcie w wydarzenia na które nie mieli wpływu i nie mogli mieć. Narzucono im dyby które zmuszają ich do działań których nei chcieli, a jednak utrzymujemy że najważniejsza dla nas jest przyjemność z gry...
Myślę że ten "pat" sytuacyjny gdzie obie strony są nękane, jedni restrykcjami i niezadowoleniem, druga strona buntem i rozjuszeniem... jest prosty do rozładowania. Zakończenie tego etapu opętywań, wyzbycie się tych demonów w sposób najszybszy i najprostszy bez żadnych pobocznych scen. Przynajmniej w obrębie tych graczy, którzy nie chcą w tym uczestniczyć.
Wątek ma wiele innych płaszczyzn, które nie generują takich konfliktów, jak walki z Meanebem, rozwiązywanie kłopotów z Mor Andor, rozpracowywanie szajki demonów i opętań wśród NPC. Myślę, ze opętania wśród graczy to nienajlepszy jej element... może lepiej porzucić a zająć się pozostałymi :) .
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej