Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach
Thor Gromowładny:
- To zaczynam. - powiedział po czym wymówił - Heshar. - Chwilkę po tym utworzyła się niewielka kula ognia. Hydra pchnął ją bardzo lekko żeby konstrukcja się nie rozleciała. Gdy kula dotarła do celu, ognisko się zapaliło. Potem powiedział - Proszę bardzo, mamy ognisko. -
Nessa:
Elfce nie pozostało nic innego jak pomóc Diomedesowi, lecz to szło jej nieudolnie. Struganie jakiś kijków mieczem było pomysłem wyjątkowo głupim w przypadku Nessy, a na wieść o wizycie na cmentarzu zbyt silnym naciskiem ostrza na drewienko złamała je.
- Ojej - zachichotała nerwowo. Z duchami jeszcze nie miała nigdy do czynienia, a okolice grobów nigdy nie były jej ulubionymi miejscami. Poza tym po dotarciu na miejsce będzie zwyczajnie bezbronna, bo, o ile jej wiadomo, duchy nieszczególnie garną się do posiadania ciała, które można przebić strzałą.
Rikka Malkain:
Po wyssaniu reszty życia ze zwierzęcia, Garik podniósł go i zarzucił sobie na plecy. Mimo, że dla Wampira chód, czy nawet bieg truchtem z takim ciężarem na grzbiecie nie stanowił sporego problemu, Garik musiał wyglądać idiotycznie. Po przybyciu do obozu położył jelenia jakieś 2,5 metra od ogniska. -Przybyła kolacja.-
Thor Gromowładny:
- No wreszcie. Coś do jedzenia. Nabijamy go na rożen? - powiedział z ślinką na ustach. Mięcho dla orka, to jak krew dla wampirów,
Rikka Malkain:
-Spokojnie. Najpierw przydałoby się go oprawić.-
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej