Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach
Lord Hejgen:
Gdy Gunses kazał zabrać rzeczy Anims wziął łopatę i kilof. Po czym powiedział do Gunsesa. - E, to mamy jeszcze jeden problem. Gdzie ten cały grób jest?. -
Koza123:
-Ruszamy.- Konrad potwierdził słowa swego kompana.-Swoją drogą, zastanawia mnie, dlaczego oni aż tak bardzo jej nienawidzą. Może być wam jej żal, ale jak dla mnie to coś tu jest nie tak. Kiedy wrócimy do pozostałych, radzę mieć oczy dookoła głowy.- dodał.
Nessa:
- Konradzie, czy ty nie słyszałeś jej śpiewu? Wyjaśniła w nim najpewniej wszystko - uśmiechnęła się Nessa, która w żaden sposób nie garnęła się do wydawania poleceń. Wydawało jej się, że zjawa swą pieśnią przedstawiła klarownie sytuację w wiosce. - Chociaż ostrożności nie zaszkodzi - dodała przyjaźnie.
Koza123:
-Pieśń pieśnią, ale zamiary tego... czegoś, to już co innego. A co, jeśli tylko nas mami, aby później wbić nam nóż w plecy? Nie ufam jej.- odpowiedział młodzieniec.
Rikka Malkain:
Garik, który wcześniej poszedł za Gunsesem i resztą, teraz wziął do rąk łopatę i zaczął rozglądać się za grobem. Dziewczyna najprawdopodobniej zmarła niedawno, więc mogiła powinna wyglądać na świeżą, z racji tego że za życia zjawa nie była zbytnio lubiana nie należy się tam spodziewać żadnych kwiatów, ani niczego w tym rodzaju. Niestety. Cmentarz najwidoczniej nie był jakimś specjalnie uczęszczanym miejscem, bo na żadnym grobie Garik nie widział nawet najmniejszego kwiatka, lub jakiejś innej ofiary które ludzi zwykli kłaść na kamieniach nagrobnych. Wiele grobów wyglądało też jak zwykłe kupy ziemi, co znacznie utrudniało znalezienie tego właściwego. -Cóż... Pozostało zapytać naszego ducha.- Wampir zrobił kilka kroków do przodu i zaczął rozglądać się zjawą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej