Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach
Mogul:
Mogula troszkę to znudziło. Jak piosenki to o alkoholu, albo o jedzeniu. Albo i o tym, i o tym. A ta piosenka była o... Nic orkowi nie przychodziło na myśl o czym jest. O jej smutnym życiu? Widać towarzysze przejęli się tym. Oczywiste było, żeby wygnać tą zjawę. Ale jak to zrobić? Najlepszy sposób chcąc, nie chcąc to trzeba jej pomóc. Może w słowach usłyszał jakąś podpowiedź? Tak, tylko nie słuchał zbytnio. Jedynie starał się wczuć w melodia, która normalnie usypiała. Zaskakujące jest to, że ta zjawa z brzydkiego monstrum przybrała postać kobiety. Mogul nie znał się na tym, nie wiedział która "wersja" jest prawdziwa. A jeśli prawdziwa jest pierwsza, to czemu mamy temu czemuś zaufać i pomóc? Zaczniemy jej pomagać, a ta wbije nóż w plecy. O, duchy mogą wbić nóż w plecy? Mimo, że był troszkę w Bractwie, to nie zdobył wiedzy na temat takich stworzeń jak to.
Koza123:
Konrad miał mieszane uczucia odnośnie zjawy. Z jednej strony chciał jej pomóc, zaś z drugiej, obawiał się ewentualnej zdrady. Miał nadzieję, że Gunses coś wymyśli.
Gunses:
//Bo Zjawy zawsze śpiewają Leśmiana głosem pani Umer! A cała wersja zakłada wyśpiewanie słów "Tylko Bóg jej nie zdradził(...)" co nie pasuje do fabuły zadania. Więc uciąłem i dałem wersję niepełną.
Na słowa "Jak możemy ci pomóc" zjawa zamarła. Odwróciła się i wzlatując nad nich zaczęła krzyczeć:
- Pochowali mnie bez ubrania! Owiniętą w białe sukno! W prześcieradło! Bez sukni! Bez mej sukni! - ścichła. Podleciała bliżej i usiadła na menhirze - Ubierzcie mnie w suknię. W mą suknię. A wtedy będę spokojna...
Koza123:
-Gdzie jest ta suknia?- spytał Konrad. Zbliżył się do zjawy o kilka kroków. Miał nadzieję, że znalezienie tejże części garderoby nie będzie trudne.
Gunses:
- U mnie w domu, we wsi... - zajęczała zajwa
- To dość logiczne - rzekł Gunses i spojrzał na Konrada - Ubrania najczęściej się trzyma w domu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej