Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach
Gunses:
Uff.. - Gunses odetchnął w duszy. Bał się, że podróż na cmentarz i walka z duchem zmarłej osoby przyprawi Diomedesowi złych odczuć. W końcu na kobiercu Anva nadal pewnie leżą świeże kwiaty i palą się nowe świece.
- Tak, to brożka Bractwa, ale rzecz dzieje się na mych ziemiach, a obecni tu członkowie Bractwa nie wiedzą gdzie to jest. Jesteśmy swego rodzaju ich eskortą w drodze do Wyrębów - kiedy nagle zapaliły się drwa Gunses ochoczo się uśmiechnął, przez co przypadkiem pokazał swe kły.
- Znakomicie... - rzekł do siebie i dodał cicho - Gdzie ten Garik? - Po czym podszedł do ogniska, a raczej do siodeł, które były ułożone dookoła niego. Podszedł do swojego, rozwiązał mały kocyk, który miał zawsze przy siodle, położył na ziemi. Usiadł na nim, opadł się plecami o siodło wyciągając nogi do ognia. Czekał na resztę, chciał nawiązać jakąś rozmowę. Miał nadzieję także, że ktoś ma jakiś rozgrzewczy trunek.
- O tak! - rzekł Gunses gdy zobaczył Garika. Szybko wstał z posłania i rzekł - Kto się zna na oprawianiu zwierzyny? Kto mi pomoże?
Axel Ontero:
Ognisko zostało rozpalone. Miałem uczucie przydatności bo w sumie ja chrust przyniosłem. Usiadłem przy ognisku czekając na jedzenie. Nie byłem aż tak głodny aczkolwiek nie pogardziłbym kawałkiem mięsa. Wolałbym jednak się napić.
Koza123:
Konrad spojrzał na Gunsesa. Zauważył, że wampir nie ma przy sobie żadnego sztyletu. Pmyślał, że takie narzędzie może być przydatne przy oprawianiu zwierzęcia. Zbliżył się do Cadacusa.
-Gunsesie, może przyda Ci się sztylet?- spytał podając broń towarzyszowi.
Gunses:
- O to mi właśnie chodziło. Pomożesz mi? Weź pochodnię i chodź... - rzekł biorąc od Konrada nóż. Podszedł do siodła, wziął z niego linkę. Wrócił do jelonka. Wziął go na ramię. Ciele miało ponad dwieście kilo. Ciężył trochę wampirowi, ale Wieszczy był w szczytowej formie. Zaniósł jelonka blisko. Kilkanaście metrów od obozowiska był mały wodospadzik. Mały, bo miał może ze trzy metry, ale to wystarczyło. Konrad rozświetlał światłem to co się działo. Gunses zawiązał linki nogach zwierzęta, a potem wskoczył na wodospad.
- Teraz podrzuć mi linki, żebym mógł go powiesić tu pod samą wodą! - zawołała do towarzysza.
Koza123:
Młodzieniec nie rozumiał co chce zrobić Gunses, ale postanowił, że zrobi to, o co wampir go poprosi. Kiedy znaleźli się nad wodospadem, nie zastanawiając się długo chwycił chwycił linki i podrzucił je Cadacusowi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej