Tereny Valfden > Dział Wypraw
Rozkopując groby
Julian:
Zwróciłem się do staruszka:
- Jedyne co możemy zrobić to wybić je wszystkie. Przynajmniej zazna pan spokój. Powód pojawienia się truposzy ustalimy w trakcie wędrówki po cmentarzu.
I wtedy zobaczyłem główną część cmentarza. Widać było, że była najstarsza. Na około było widać, stare, poniszczone nagrobki. Większość z nich była pokryta brudem, mimo to dało się rozczytać napisy na nich.
Po lewej od stał budynek. Krypta!
Zacząłem głośno myśleć.
- Krypta, za pewne stara i nie znanym mi stylu. Musimy tam wejść, ale może jest więcej rozwiązań, zatem
Patty, sugestie!
Patty:
Wyciągnęłam zza pazuchy fragment pergaminu, mały kałamarzyk i piórko, zaczynając bazgrać bohomazy po całej powierzchni kartki.
- Moglibyśmy zbadać samą kryptę, wszak to dość oczywiste miejsce, uwagę przykuwa również ta mosiężna rękojeść niedaleko, warto to zbadać... - mówiłam szybko, ręka latała mi nad karteluszkiem, mażąc niezwykłe wzory.
Julian:
- Masz racje Patty. Zachowaj notatki. Przejże dane w nich zawarte później. I mam jedno pytanie. Skąd na Zartata miałaś kałamarz, piórko i pergamin w płaszczu? Ale nieważne. Zbadajmy rękojeść miecza, ale ostrożnie, ostrożnie.
Patty:
- Jeszcze wiele musisz się o mnie dowiedzieć... - mruknęłam cicho, chowając cały kramik. Zaraz potem zabrałam się za badanie rękojeści. Spokojnie i powoli do niej podeszłam, na próbę trącając delikatnie telekinezą.
Julian:
Ja w tym czasie obserwowałem cały cmentarz. Za każdego rogu mógł wyjść nieumarły. Jeden fałszywy ruch i mogliśmy zginąć. Muszę być czujnym! Stała czujność! Na szczęście na cmentarzu było cicho. Jednakże z doświadczenia wiem, że to cisza przed burzą. Zegar śmierci tyka. Tyk, tyk! Tyk, tyk!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej