Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Na umrzyka skrzyni"
Hagmar:
//Informacje od Iska: Ja sam nie mogę zabijać graczy, mimo tego że Hejgen spadł z konia przy dużej prędkości i powinien być martwy... Isek postanowił że żyje ale jest paskudnie połamany. Dziękuję za uwagę.
Gunses:
//Jaką mamy porę dnia?
Gunses został poinformowany o wyruszeniu swych kompanów. Jako, że wyruszyli oni za dnia, Gunses poczekał i ruszył ze swego Sabatu nocą. Góry znał jak własną kieszeń. Jako członek Zgromadzenia znał wszystkie szlaki na swej ziemi. Nie zmyliła go żadna odnoga szlaku, ani kusząca prostotą podróży przełęcz. Góry pokonał szybko. Zjechał w dół trzymając się lasów i przekraczając granicę swych ziem i ziem Aragorna. Tam pytał się ludzi o najlepszą drogą, aż został wykierowany. Skrócił drogę lasami, przemierzając wąwozy i jary, jadąc przez bór udało mu się ściąć drogę i przeciąć szlak ze szlakiem kompanii. Tak jak mu powiedział jeden zapity w cztery dupy i bezzębny wieśniak dojechał do skarpy, z której miał perspektywę na dolinę a na niej karczmę, która była wybudowana na styku kilku dróg. Gunses przypomniał sobie mimowolnie o wyspie Khornis i tamtejszej Karczmie pod Martwą Harpią, prowadzoną przez Orlana, kiedy Gunses pobierał nauki w Klasztorze. Tamta karczma była jednak uboższa, chociażby o te kilkadziesiąt kształtów, które właśnie brały się na miecze i strzelby.
- Rychło w czas - mruknął do siebie.
Statystyki ekwipunku
Broń 1
Nazwa broni: Siewca ÂŚmierci
Rodzaj: miecz
Typ: oburęczny
Ostrość: 40
Wytrzymałość: 35
Opis: Wykuty z 30 sztabek czarnej rudy, 10 sztabek mithrilu, 10 sztabek srebra, 5 sztabek niebieskiej rudy i 5 sztabek czerwonej rudy o zasięgu 1,5 metra. Na mieczu wyryto runę ożywieńca. Po przebiciu mieczem truchła i wypowiedzeniu: naa narash tarash tara var dor ash natha zostanie stworzony ożywieniec. Na mieczu wyryto runę paraliżu dzięki czemu nikt poza prawowitym właścicielem nie może dzierżyć miecza. Postronne osoby, które dobędą rękojeści zostaną sparaliżowane. Z paraliżu wyzwala puszczenie rękojeści. Młode potwory mogą zostać sparaliżowane na kilka sekund po otrzymaniu obrażeń. Na mieczu wyryto runę śmierci. Ostrze miecza zadaje fizyczne i trwałe obrażenia o podwójnej wartości demonom, oraz opętanym przez demony istotom. Demon zabity takim ostrzem umiera. Na mieczu wyryto runę wygnania. Istota opętana przez ducha lub inną istotę astralną może zostać wyegzorcyzmowana po przebiciu mieczem. Dzięki czarnej rudzie, z której został wykuty miecz zadane nim obrażenia goją się dwa razy dłużej, zaś w przypadku istot z umiejętnością szybkiej regeneracji takowa nie zachodzi. Dzięki srebrnym wykończeniom ostrze zadaje podwójne obrażenia istotą podatnym na srebro. Dzięki kryształowi niebieskiej rudy miecz jest w stanie przewodzić zaklęcia magiczne np. podpalenie klingi ogniem. Dzięki kryształkom czerwonej rudy umieszczonym w rękojeści istota magiczna bądź mag przebici mieczem, nie są w stanie wygenerować energii magicznej potrzebnej do rzucania zaklęć.
Wymagania: Walka bronią sieczną [100%]
Broń 2
Nazwa broni: ÂŚwit Zmierzchu
Rodzaj: łuk
Zasięg: 400 metrów
Precyzja: 100%
Opis: Wykonany z 50 kawałków drewna żółtnicy pomarańczowej.
Wymagania: Walka bronią dystansową [100%]
Broń 3
brak
Broń 4
brak
Odzienie
Nazwa odzienia: Szata Wampira
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: szata
Wytrzymałość: 6
Opis: Uszyta z 100 kawałków Alfistru. Chroni przed światłem słonecznym, ponadto zatrzymuje naturalną temperaturę ciała niezależnie od temperatury otoczenia.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich
Pas
Sakiewka - 100 sztuk złota
6 litrów ludzkiej krwi
Statystyki postaci
Specjalizacje
* Walka bronią sieczną - stopień mistrzowski [100%]
* Walka bronią dystansową - stopień mistrzowski [100%]
* Używanie zbrój miękkich
* Używanie zbrój niepłytowych
Umiejętności nabywane
* Podstawy łowiectwa
* Zaawansowane łowiectwo
* Akrobatyka
* Upuszczanie krwi
* Pozyskiwanie trucizn
* Zdzieranie futer
* Myśliwy
* Medyk
* Kończyna Mocy
* Język starowampiryczy
* Straszliwe Spojrzenie
* Przemiana w Nietoperza
* Odbijanie pocisków
* Pamięć Krwi
* Aura Inteligencji
* Krzyk
Umiejętności rasowe
* Dziecko nocy
* Krwiopijca
* Wampir
* Wampirza krew
* Całun mroku
* Dotyk demona
* Potęga Bestii
Magia Demonów
Domena Niszczyciela
* Piorun
Hagmar:
Te kilkadziesiąt kształtów piorących się przy blasku księżyców nie zamierzało odpuścić. Mimo przewagi w wyszkoleniu i sprzęcie u ludzi barona bandyci nie ustępowali. Aragorn ostro zakręcił konia wzbijając w powietrze tuman kurzu i zeschłych liści. Zaszarżował, jego płaszcz falował na wietrze przybierając przedziwne kształty, kompozytowa klinga odbijała blask księżyca ukazując swe zabójcze piękno. Pędził na jednego z bandytów, za młodego by umierać w ten sposób, chłopak celował z łuku w barona trzęsąc się jak galareta przez co chybił o dobry metr... Szybkie, mocne cięcie rozpłatało czaszkę człowieka nim ten zdążył pomyśleć o czymkolwiek.
7/10
Julian:
Stój, mój bucefale!
Udało mi się w bardzo szybki sposób zatrzymać konia. Zszedłem z konia i dobyłem mojego dwuręcznego miecza. Na polu oprócz łuczników stoją praktycznie bezruchu wojownicy uzbrojeni w najprostsze miecze. To nie będzie trudne wyzwanie. Jeden z nich zaszarżował na mnie. Co on robi? Przyjąłem postawę obronną. Gdy podnosił miecz do klasycznego górnego pchnięcia, ja sparowałem jego cios. Fala uderzeniowa była tak silna, że dotarła do dłoni wojownika. Ty chuju! Wykorzystując chwilę słabości wykonałem silne pchnięcie z góry. Trafiłem w bark bandyty, który już zaczął panikować. Nie wiedząc co robi, bandyta zaszarżował na mnie kolejny raz. Przyjąłem energię jego uderzenie i zastosowałem kontratak. Rozciąłem jego pancerz na wysokości klatki piersiowej. Trysnęła krew. Zaatakowałem ponownie i trafiłem końcówką miecza w szyje bandyty. Trafiłem w tętnice. Bandyta wywrócił się i zaczął trząść się w konwulsjach. Po kilku sekundach umarł.
6/10
Axel Ontero:
Dojechaliśmy do karczmy. Spodziewałem się że odpocznę i w spokoju napiję się piwa lecz czekała mnie walka.
No wreszcie można powalczyć! Choć wolałbym się napić. Pomyślałem w duchu o koniu. Może i to tylko zwierze ale zależało mi na nim trochę. Gdy już zsiadłem z konia i zaprowadziłem go w bezpieczne miejsce z dala od strzał i nieprzyjaciół dobyłem miecza szukając przeciwnika. Spojrzałem na bandytę, który celował we mnie z łuku. Nim zdążył dobrze przycelować zdjąłem tarczę z pleców i zasłoniłem się nią. Bandyta strzelił lecz strzała wbiła się w mą tarczę. Bandyta ponownie próbował strzelić już napinał cięciwę lecz zdążyłem już być przy nim na tyle blisko że zrezygnował z tego pomysłu. Schował łuk, wyciągnął miecz i zamachnął się na mnie wykonując atak od góry, sparowałem jego nieprzemyślany cios swoją tarczą po czym uderzyłem go nią. Mężczyzna przewrócił się. Pozwoliłem mu wstać w końcu jestem człowiekiem honoru. Przeciwnik próbował mnie pchnąć w brzuch, bezsensownie przecież miałem tarczę i zrobiłem z niej użytek zasłaniając brzuch i odbijając jego atak. Przyszła pora na mnie próbowałem ciąć wzdłuż prawego boku bandyty lecz ten szybko sparował cios próbując kontratakować, nim się zamachnął uderzyłem go tarczą, upadł już teraz nie pozwoliłem mu wstać. Podszedłem do niego kopnąłem jego miecz z dala od niego i bez wahania wbiłem mu miecz w klatkę piersiową.
5/10
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej