Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kłopot z Orkami
Eric:
Chaos, który do tej pory panował na farmie, zaczynał ustępować miejsca należytemu porządkowi. Ludzie, do tej pory rozbiegani i histerycznie panikujący, powoli zaczynali wracać do swych codziennych zadań, obdarzając Ciebie i pojmanego orka jedynie krótkimi, zaciekawionymi i zlęknionymi spojrzeniami. Ork zaś, mimo potęgi Twojego ciosu, zaczynał już powoli odzyskiwać kontakt z rzeczywistością. Należało go szybko unieruchomić, bo ponownie mógł zacząć sprawiać problemy. Teraz jedynie niewyraźnie bełkotał, wydobywając plugawe słowa z ust przesłoniętych gęstą, pofarbowaną na czerwono brodą.
Iddeous:
Iddeous zauważył, że ork powoli zaczął się ockiwać. Przeciągnął jego cielsko pod słup stojący na polu, potem wziął linę z torby i przywiązał ręce orka. Wojownik spostrzegł, że te ataki musiały być już rutyną, bo mieszkańczy dopiero co krzyczeli i biegali chaotycznie, a teraz zaczęli się zachowywać jak gdyby nigdy nic. - No kurde, dziwna ta sprawa jest.- powiedział na głos Iddeous.
Eric:
Ork zaś milczał i w ogóle nie wyrywał się z prowizorycznych więzów, które sporządziłeś. Najwyraźniej odznaczał się niezwykłym jak na swój gatunek chłodnym umysłem i zdolnością do analizy. Prawdopodobnie był przywódcą tej małej bandy, która notorycznie napadała farmę, choć nie miałeś takiej pewności. Nie mniej jednak, zdziwiło Cię, że orkowie pierzchli bez walki. To było do nich niepodobne. Wyrwałeś się z krótkich, niepotrzebnych w tej chwili przemyśleń i spojrzałeś na swego jeńca. Nie był chyba skory do rozmowy. Usta miał zaciśnięte tak mocno, że zaczynały sinieć, zaś groźne spojrzenie sugerowało, że chętnie udusiłby Cię gołymi rękoma, ale nie zamierza pokazywać się z prymitywnej, bestialskiej strony. Mięśnie prężnie napinał i dopiero teraz miałeś okazję, by obdarzyć jego mocno rozwiniętą muskulaturę. Strzelałeś, że byłby w stanie zgnieść Twoją czaszkę, gdyby zacisnął na niej swą potężną, ogromną dłoń, której lepszym określeniem byłoby łapsko.
Iddeous:
- Widzę, że z Ciebie małomówny kolega.. No mamy czas. Wyśpiewasz mi wszystko.- Iddeous poklepał po policzku Orka. - A jak nie będziesz posłuszny to nie będzie miło. Iddeous planował stosować tortury, ale chciał zdobyć informacje bez wyrządzania krzywdy orkowi.
Eric:
Z powodu braku zainteresowania do dalszej gry Iddeousa, kończę wyprawę. Proszę o zamknięcie tematu.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej