Tereny Valfden > Dział Wypraw
Cierpkie wino
Anette Du'Monteau:
-Myślisz, że nie wiem jak interesującą treść mają te księgi? Jeśli sądzisz, że one sobie tak po prostu tutaj leżą to grubo się mylisz chłopcze. Jednak wracając do tematu...Kto cię tu do cholery wpuścił?! Mam zawołać straże? A potem samego pana?
Dragosani:
- Obejdzie się... - mruknął Severus. Mimo iż dobrze wiedział, jak zapewne zareaguje skryba, nieco się zdenerwował. Czy na świecie naprawdę nie ma już uprzejmości? ÂŻadnego "Wybacz, ale nie mam czasu". ÂŚwiat schodzi na psy. Pozostaje tylko skurwysyństwo i pogarda. Nawet jeśli są kamuflowane, to i tak tylko one istnieją. Severus wbił zimne spojrzenie jasnych oczu w bardzo jasne ślepia skryby. Służka miała co do nich racje. Podobnie jak co do reszty wyglądu.
- Drzwi były otwarte... - powiedział i wzruszył ramionami. - Po prostu pasjonuje się literaturą i nie mogłem się oprzeć. Ale już wychodzę, panie Arron. - powiedział. Udał, że zwyczajnie pomylił imiona. - Jak to mówią w stronach z których pochodzę... niech pańskie krucze pióro pisze gładko i pięknie - dodał odwracając się.
Anette Du'Monteau:
-Z dziwnych stron pochodzisz chłopcze. U mnie kruków nie wykorzystuje się do wyrywania piór. U mnie kruki służą do zupełnie innych celów.
Dragosani:
- Z dziwnych zaiste - mruknął Severus, jakby do siebie tylko. Zatrzymał się. Słowa skryby tylko potwierdzały jego podejrzenia. Jednak nie w pełni, należało więc się upewnić. I dać do zrozumienia Witalisowi, czy raczej Arronowi, jeśli to jedna i ta sama osoba, że oto nadszedł czas zwieńczenia jego pracy. Nie odwracał się do skryby, jedynie spojrzał nań przez ramię. Musiał jakoś sprytnie ułożyć słowa, aby były jasne dla agenta, lecz nie budziły podejrzeń osoby postronnej. Zresztą na tym opierał się cały jego plan kontakty z agentem, już od czasu wyjścia z kruczej warowni.
- Tak, tutejsze Kruki są inne. - lekko zaakcentował słowo "Kruki". - Zdają się być groźniejsze... bardziej krwawe... - dodał. - Ale to tylko moje subiektywne odczucie. - Wzruszył ramionami.
Anette Du'Monteau:
-Kruk zawsze był uznawany za zły omen. Zwykle pojawia się też jeden w danym miejscu...Czego chcesz młodzieńcze?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej