Tereny Valfden > Dział Wypraw
Początek przygody - Severus Ravnblod
Dragosani:
Zgodnie z poleceniem Respeva na poligon przyszedł Severus. Nie bardzo wiedział co go tutaj czego. Podejrzewał, ze będzie to może jakiś sparing z Respevem, tłuczenie manekinów, czy inna czynność, która przyniesie niewiele pożytku. Zatrzymał się i czekał na instrukcje.
Portret
Statystyki ekwipunku
1:
Nazwa broni: Miecz obywatela
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykuty z 55 sztabek mosiądzu o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]
2:
brak
3:
brak
4:
brak
Odzienie:
Nazwa odzienia: Kubrak wędrowca
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: brak
Pas:
- 100 sztuk złota
Specjalizacje
- Walka bronią sieczną [50%]
Umiejętności nabywane
Umiejętności rasowe
- Potencjał magiczny
- Potencjał chemiczny
- Ciało z gliny
- Ulubieniec bogów
- Bystry umysł
Anette Du'Monteau:
-Baczność! Witam na podstawowym obywatelskim szkoleniu bojowym. Jestem Respev, ale tutaj mówi się do mnie sir. Nauczysz się tutaj jak wykorzystać posiadany potencjał bojowy, każdy go ma nawet mrówka. Z racji iż jest to poligon, obowiązują tu zasady bezpieczeństwa pracy...z higieną to już gorzej. Spocznij!
Tak myślimy
Tak mówimy
Dragosani:
- Dlaczego mam wrażenie, że każdemu mówisz to samo? - zapytał retorycznie Ravnblod, po czym potarł dłonie, przeciągnął się, wywołując tym przyjemny chrupot chrząstek i wyciągnął miecz z pochwy, zawieszonej na plecach. Nieznacznie zważył go w dłoni, jeszcze niezbyt wprawionej w broni. Oparł ostrze na ziemi.
- Więc jak wygląda szkolenie... sir? - zapytał Respeva. Bardzo nie podobało mu się wojskowe podejście tego człowieka. Ogólnie nigdy nie przepadał za czymś takim.
Anette Du'Monteau:
-Dlatego, że nie różnisz się niczym od pozostałych, którzy tu przychodzą. - odparł weteran. -Udaj się na arenę, tam sobie nieco poćwiczysz machaniem mieczem. Nie spodziewam się czegoś co można by było nazwać szermierką. No, do roboty cwaniaku.
Dragosani:
Ravnblod tylko parsknął, słysząc słowa Respeva. Inaczej po prostu zareagować nie mógł. Już nawet nie chciał ich komentować. Po prostu grzecznie udał się na arenę, wskazaną przez żołnierza. Nie wiedział czego ta oczekiwać. Lecz biorąc pod uwagę sama obencość areny, z pewnością będzie to coś w rodzaju walki. Będąc tam, rozejrzał się po placu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej