Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zegar tyka

<< < (9/20) > >>

Koza123:
Konrad usiadł obok Istedda.
-Witajcie.- powiedział w miarę głośno do zgromadzonych. Starał się nie krzyczeć, gdyż mogłoby zostać to źle odebrane.-Isteddzie, masz jakieś pomysły? Oni wszyscy wyglądają praktycznie tak samo. W sumie, to dobrze świadczy o naszym agencie. Potrafi się dobrze dopasować do otoczenia. Ten ktoś nas widzi. Niemalże czuję jego wzrok. Wiem, że jest w pobliżu.- mówił młody łowca przyciszonym głosem. W pewnym momencie wpadł na pomysł. Bez słowa wstał i podszedł do lady, przy której stał karczmarz.-Witaj, dobry człeku. Mam pytanie dotyczące gości tego zacnego miejsca. czy któryś z nich przesiaduje tu od dłuższego czasu? Pytam, gdyż zostałem tu zaproszony przez mego kuzyna. Miałem się z nim spotkać tutaj. Podobno czeka już wiele dni. Możesz mi pomóc?- rzekł młodzieniec.

Anette Du'Monteau:
Mężczyzna pociągnął z kufla i wskazał na Ciebie. Wtedy poczułeś mocne klepnięcie w plecy. Było wyraźnie przyjacielskie, lecz zachwiałeś się nieznacznie do przodu. Mężczyzna był średniego wzrostu, szeroki w barkach, a do tego wszystkiego dziwne lisie rysy. No i te śmiejące się oczy. Może nie wyglądał groźnie, ale o to chodziło przy ukrywaniu się w tłuszczy.
-Witajcie, chodźcie do mojego stolika. Zapraszam.

Koza123:
Konrad nie mówiąc ani słowa udał się za nieznajomym i usiadł razem z nim przy stoliku. Czekał na jakiś ruch ze strony mężczyzny.

Anette Du'Monteau:
Kruk usiadł przy stoliku i spokojnie podniósł do ust kubek z gorącą gerbatę.
-Zgaduję, że przyszliście tu po Liama?

Koza123:
-Prawdopodobnie. Nie znamy imienia tego, po którego tu przybyliśmy. Chciałbym poznać szczegóły.- rzekł Konrad.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej