Tereny Valfden > Dział Wypraw
Mścić sprawiedliwie!
Nessa:
Gdyby Kruki miał czas się rozejrzeć, to w kącie pomieszczenia dostrzegłyby taczkę. Jednak czasu nie miały i całą swoją uwagę poświęciły mężczyźnie, którego Adamus przygniótł do ziemi. Nieznajomy miał szeroko otwarte oczy i nie stawiał oporu.
- Taa... Taaak... - Głos drżał mu niemiłosiernie.
- Delikatniej, delikatniej. Jeszcze mu coś zrobisz - wtrąciła elfka. Była wyraźnie zdziwiona i jakby zaniepokojona. Coś ją zapewne dręczyło, skoro dbała o traktowanie osoby, którą powinni zabić.
Adaś:
Spojrzałem na elfkę i powiedziałem skromne:
-Oj tam.
Odwróciłem się ponownie do mej ofiary. Schowałem miecz, chwyciłem go za ramię i z całej siły szarpnąłem, zrywając go tym samym na równe nogi. Trzymając go wciąż za ramię wysunąłem za stolika jedno krzesło posadziłem go z całej siły. Już miałem się go o coś pytać kiedy ujrzałem to, to cudo stało w rogu pokoju. Mimowolnie spoglądnąłem w kierunku elfki i mi się przypomniały kolejne słowa. Które wyśpiewałem w swoim umyśle.Hej dziewczyno! Jesteś najpiękniejsza w całej wsi! Więc rozrzutnik kupię ci! Ty będziesz moja, .....
Ale czas naglił i trzeba było wrócić do pracy. Przestałem patrzeć w kierunku elfki i spytałem ponurym głosem:
-Kojarzysz nie jaką panienkę Kalistę?
Nessa:
Elfka zmarszczyła lekko brwi, patrząc na Adasia. Jaka szkoda, że nie zaśpiewał tej piosnki! Na pewno ująłby tym Nessą. Propozycja wspólnego wywalania gnoju również byłaby pewnie kusząca. A może nawet więcej! Bo przecież:
Raz dziewczyna powiedziała ostatnio mi
ÂŻe ma największego dusiciela boa w całej wsi
- Ko.. Ko.. - kurczaczek na krześle był jeszcze bardziej przerażony. - Kojarzę. Ale to nie ja! Na bogów to nie ja! To ona! Nie ja! Ona! - Krzyczał niezrozumiale i prawie ze łzami w oczach.
Adaś:
Gdy by Adamus wiedział że, jego zacna koleżanka zna resztę piosenki i interesuje się jego boa dusicielem. Byłby na pewno bardzo zadowolony i przed nią uklęknął i kulturalnie powiedział. Ale niestety nic na ten temat nie wiedział więc mówi się trudnoSpojrzałem z pod czoła ze zdziwioną mina w kierunku ku.. ku.. kurczaka:
Próbujesz mi wmówić że to ona cię zgwałciła?
Nessa:
Oj ktoś tu by zarobił w pyszczek, gdyby na głos wypowiadał swe myśli, ale na chwilę obecną jedynie ów ktoś wywołał chichot elfki. Głośny i niemożliwy do pohamowania.
- Co? - Damazy popatrzył na Adamusa jak na idiotę. - Zgwałciła? O czym ty do cholery mówisz?! - Krzyknął prawie, a następnie zerknął na uzbrojenie Kruków i się poprawił:
- Znaczy, o czym pan do mnie prawi?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej