Tereny Valfden > Dział Wypraw

Okno życia

<< < (7/11) > >>

Anette Du'Monteau:
Jako, że dziecko nie chciało przestać płakać, mauren postanowił udać się do kaplicy, gdzie jakaś kapłanka mogłaby się nim zająć. W końcu tam będzie bezpieczny i pod dobrą opieką. A nóż bogowie na niego wpłyną jakoś? Zeyfar skierował kroki wprost do najbliższej kaplicy, którą znał.

Nessa:
Najbliższą znaną ci kaplicą był przybytek Zewoli. Nie musiałeś, jednak wchodzić do środka, bo przed budynkiem dojrzałeś kilka kapłanek.

Anette Du'Monteau:
-Witam szanowne kapłanki. Czy zechciałyby się panie zająć tym niemowlakiem? Znalazłem go porzuconego w dzielnicy biedoty i próbuję się dowiedzieć czegoś na jego temat. Zatem będą panie tak miłe i wyświadczą mi tę przysługę?

Nessa:
Dwie kapłanki zaczęły chichotać i pospiesznie udały się do kaplicy, ignorując twoją prośbę. Została jedna.


- Bardzo jesteś bezpośredni, panie - skłoniła się lekko, nie kryjąc uśmiechu. Miała delikatny i bardzo przyjemny głos. Podeszła do ciebie i zaczęła się przyglądać maluchowi. Następnie wyciągnęła ręce w kierunku dziecka. - Daj mi go. Ufam, że nie próbujesz mnie oszukać. Pani - mówiła o Zewoli - pomoże mi się nim zająć. Ale proszę, byś wrócił do mnie, gdy dowiesz się czegokolwiek o jego rodzicach. Maluszek będzie czekał.

Anette Du'Monteau:
-Na pewno tak uczynię kapłanko. Dziękuję za pomoc. Mauren ukłonił się i odszedł w kierunku targowiska. Przeciskał się między ludźmi ignorując cały ten tłum. Widać obywatele pchali się, a żeby zakupić nieco jedzenia czy narzędzi. Zeyfar jednak zgrabnie przemykał między postaciami będąc praktycznie niewidocznym. Ciemne i neutralne kolory jego stroju pomagały wtopić się w szarą masę tłoczącą się na ulicach. W końcu dostrzegł jakieś stoisko, które było oblegane w mniejszym stopniu niż reszta. Stała przy nim stosunkowo młoda przekupka.
-Dzień dobry, chciałem się zapytać o pewną osobę. Znasz może jakiegoś Briana?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej