Tereny Valfden > Dział Wypraw
Okno życia
Anette Du'Monteau:
Mauren przysiadł się trzymając blisko dziecko.
-Co chcesz udowodnić swojemu kumplowi?
Nessa:
Krzykacz zachichotał jak mała dziewczynka:
- Bo ten tu - wskazał na swego kompana - gada, że ja po tych kilku kielonkach nie dam rady pokonać kogoś na rękę! Dureń zwykły. Jełop - mimo obelg mina cwaniaczka nie zmieniała się. - A ja u kowala swego czasu robiłem! Parę w łapie mam! - podniósł rękę, zgiął ją w łokciu i napiął mięśnie, pokazując, jaką to ma parę.
Miałeś jednak pewność, że więcej w jego przedramieniu tłuszczu niż mięśni. Poza tym twój możliwy przeciwnik był pijany. Ustawił zgiętą rękę na stole, która chwiała się lekko ma boki.
Anette Du'Monteau:
mauren włożył dziecko z powrotem do koszyka.
-No to się spróbujmy. - odparł Zeyfar i wystawił rękę. -Ale po tym powiecie mi o tym typie, zgoda? Mauren zamierzał dać mu wygrać. Wiedział, że facet był pijany i niejeden młodzik byłby w stanie go obalić bez większych trudów. ÂŁowcy jednak zależało na czasie i rozwiązaniu tej sprawy.
Nessa:
- Się powie, się powie - odparł szybko i obojętnie dość pijaczek. Zacisnął twoją dłoń w swojej dłoni i dość szaleńczym wzrokiem przyglądał się im. Miałeś pewność, że mimo twych starań mężczyzna nie będzie miał szans. Jego ręka zbyt chwiała się na boki.
Anette Du'Monteau:
W tym momencie obaj przystali do siłowania. Mauren starał się na początku udawać, że wkłada w to cały wysiłek. Przeciwnikowi trudno było się skupić, gdy tak falował na boki wypiwszy wcześniej morze alkoholu. Nagle przechylił się mocniej w lewo. Zeyfar wykorzystał ten moment i udał, że jego ręka łamie się niczym zapałka pod naporem siły pijaczyny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej