Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zgubiony trop

<< < (11/13) > >>

Istedd:
Istedd zaklął podobnie. Tym razem jeszcze szpetniej niż wcześniej. Ból odezwał się w kolanie, kiedy upadł pod ciężarem jaszczuroczłeka. Myślał bardzo szybko. Wręcz impulsywnie - wiedziony instynktem. Uderzył łokciem w pysk tamtego. Powtórzył to kilka razy próbując szybko podnieść się. Kopał i starał się wyrwać z objęć śmierci. Nie miał możliwości manipulowania bronią. Zaklął cicho, acz w tym samym czasie powtórzył cios łokciem mierzony w oko tamtego. Próbował wyrwać się z całych sił. Dodatkowo obrzucał swego przeciwnika obelgami, których nawet nie obmyślał. Raz nawet przezwał tamtego młynarzem. Istedd niespodzianie próbował się przetoczyć, by to jego napastnik znalazł się na dole.

Anette Du'Monteau:
Jaszczur odtoczył się w bok i chlasnął na odczepnego nożem uszkadzając nieco pancerz. Drugą ręką trzymał się za pysk broczący krwią. -Kurewski ssak! - syknął. Po chwili stał już na nogach, dzierżąc w obu dłoniach noże. Obracał nimi sprawnie pozostając w ruchu i mierząc dokładnie każdy twój ruch.

Istedd:
- A bodajby cię wychędożyło, wartołbie chędożony! - odpowiedział kulturalnie szybko podnosząc się na nogi. Uśmiechnął się jak najpaskudniej potrafił. Zmierzył przeciwnika, który miał dwa noże. Zrozumiał, że zwycięstwo zależy od zachowania dystansu. Cofnął się więc szybko kilka kroków nie spuszczając wzroku z jaszczura. Po chwili sam uderzył pierwszy, cięciem silnym, w lewy bok przeciwnika - alias w ręb. Po tym szybko cofnął się znowu i zamachnął się tym razem z prawej.

Anette Du'Monteau:
Jaszczur odskoczył przed pierwszym atakiem. Drugie uderzenie trafiło już raniąc go w udo. Przez łuski rana nie była aż tak poważna. Przeciwnik wystawił język i rzucił się do ataku. Zamierzał cię powalić, a potem dokończyć pchnięciem sztyletu lub ukąszeniem.

Istedd:
Plan jaszczura był do przewidzenia nawet dla Istedda. Chciał drugi raz użyć tego samego planu: rzuceniu się i obaleniu ofiary a potem ukąszeniu tudzież wypatroszeniu. Ostatnie opcje jakoś nie były miłe dla mężczyzny, toteż szybko, wręcz intuicyjnie wykonał prosty ruch. Pchnął mieczem. Miał nadzieję, że jeżeli przeciwnik rzuci się zostaje przebity jako-li rożen. Jeżeli cofnąłby się oponent w porę miał nadzieję przynajmniej go drasnąć. Zaparł się mocno i zadał omawiane pchnięcie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej