Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na pohybel skurwysynom-na ratunek Adasiowi.
Adaś:
-Cii, nie tak głośno łeb mi pęka. Chętnie bym zadał ci te same pytania, ostatnie co pamiętam to to że wyszedłem z gildii i wracałem do domu. Co się dalej działo nie wiem.- W tym momencie oparł rękę na policzku, pod swą twardą dłonią wyczuł bliznę, trochę gwałtownie skierował swe oblicze w kierunku gladiatora a ten nie czekając na pytanie odpowiedział. Pamiątka po jednej z pierwszych walk. Nieźle cię wtedy pokiereszowali.
Nessa:
Elfka popatrzyła na gladiatora. On musiał wiedzieć coś więcej. Skąd ten atak i jak Adamus trafił na arenę. Wstała z klęczek i podeszła do mężczyzny. Sądziła, że wtedy będzie traktował ją bardziej poważnie.
- Jak on - wskazała na ÂŁowcę - tu trafił? Mów - powiedziała dość ostro jak na nią.
Adaś:
Nie wiem gdy tu trafiłem to on już tu był. Przykro mi ale pod tym względem nie pomogę.
Nessa:
Nie takiej odpowiedzi oczekiwała elfka. Sądziła, że gladiator choć trochę rozjaśni ostatnie wydarzenia. Zwróciła się do Adamusa:
- Mam coś ważnego do załatwienia w wiosce - wiedziała, że ÂŁowca skojarzy to z jakimś zleceniem i nie będzie przy nieznajomym zadawał zbędnych pytań. Musiała znaleźć Renfri i to nie podlegało dyskusji. Adamus jednak był osłabiony i musiał się ukrywać. - Ty się tam nie możesz pojawić. Albo zostaniesz tutaj, a ja poszukam twoich rzeczy, przyniosę jakieś jedzenie i picie. Albo - zastanowiła się i popatrzyła na gladiatora - dokąd zmierzasz?
Adaś:
Lepiej wracajmy do gildii. Jeśli kogoś szukasz to pewnie go tam nie ma,a nawet jeśli jest to go nie znajdziesz. W końcu widziałaś jakie tam było zamieszanie Po tych słowach spróbował ponownie wstać, już się miał przewrócić gdy Zdzich błyskawicznie go podparł i powiedział Pojadę z wami póki on nie wydobrzeje. Opuszczę was dopiero w wilczym kle i wrócę do rodziny. Po tych słowa pomógł Adamusowi wsiąść na konia i oczekiwał na Nesse.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej