Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na pohybel skurwysynom-na ratunek Adasiowi.
Hagmar:
W stolicy była pewna karczma znana wszystkim, "Obieżyświat"...
Nessa:
Mimo iż stolica była niewątpliwie dużym miastem, to elfka na swej drodze nie spotkała żadnej karczmy. Liczyła, że gdzieś w okolicy jest lokal, na którego wcześniej zwyczajnie nie zwróciła uwagi. Nie pozostało jej więc nic innego, jak udać się do "Obieżyświata" - miejsca doskonale jej znanego, choć nigdy wcześniej tam nie nocowała.
Szybkim krokiem przemierzała ulice i uliczki, aleje i alejki, place i placyki aż dotarła do poszukiwanej karczmy. Jak zwykle było tam tłoczno. Rozejrzała się w poszukiwaniu znanych twarzy, a gdy ich nie odnalazła, podeszła do karczmarza.
- Wody, coś do jedzenia i nocleg, panie - powiedziała i skarciła się po chwili, gdy zrozumiała, że pominęła grzecznościowe przywitanie. Dodała zatem szybko, by zatrzeć złe wrażenie:
- Poproszę.
Hagmar:
Proszę, a to klucz. Dwójeczka na piętrze. A co do jedzonka ma być. Karczmarz wręczył Ci klucz i szklankę zimnej wody.
Nessa:
- Coś najprostszego. Jakieś mięso i ziemniaki - uśmiechnęła się lekko i odebrała klucz. Wzięła szklankę wody i odeszła do stolika. Niezbyt czystego stoika, co trzeba dodać. Usiadła i kontynuowała rozglądanie się za kimś znajomym. Już jej się wydawało, że dostrzegła jakąś sylwetkę, która przywoływała na myśl Adamusa, ale wtedy podszedł karczmarz z jej daniem. Zjadła je ze smakiem, dokończyła wodę i poszła na piętro do pokoju, gdzie spędziła spokojnie noc.
Hagmar:
Rano uiściwszy opłatę 15sz. złota ruszyłaś w dalszą drogę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej