Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na pohybel skurwysynom-na ratunek Adasiowi.

<< < (8/20) > >>

Hagmar:
W stolicy była pewna karczma znana wszystkim, "Obieżyświat"...

Nessa:
   Mimo iż stolica była niewątpliwie dużym miastem, to elfka na swej drodze nie spotkała żadnej karczmy. Liczyła, że  gdzieś w okolicy jest lokal, na którego wcześniej zwyczajnie nie zwróciła uwagi. Nie pozostało jej więc nic innego, jak udać się do "Obieżyświata" - miejsca doskonale jej znanego, choć nigdy wcześniej tam nie nocowała.
   Szybkim krokiem przemierzała ulice i uliczki, aleje i alejki, place i placyki aż dotarła do poszukiwanej karczmy. Jak zwykle było tam tłoczno. Rozejrzała się w poszukiwaniu znanych twarzy, a gdy ich nie odnalazła, podeszła do karczmarza.
- Wody, coś do jedzenia i nocleg, panie - powiedziała i skarciła się po chwili, gdy zrozumiała, że pominęła grzecznościowe przywitanie. Dodała zatem szybko, by zatrzeć złe wrażenie:
- Poproszę.

Hagmar:
Proszę, a to klucz. Dwójeczka na piętrze. A co do jedzonka ma być. Karczmarz wręczył Ci klucz i szklankę zimnej wody.

Nessa:
- Coś najprostszego. Jakieś mięso i ziemniaki - uśmiechnęła się lekko i odebrała klucz. Wzięła szklankę wody i odeszła do stolika. Niezbyt czystego stoika, co trzeba dodać. Usiadła i kontynuowała rozglądanie się za kimś znajomym. Już jej się wydawało, że dostrzegła jakąś sylwetkę, która przywoływała na myśl Adamusa, ale wtedy podszedł karczmarz z jej daniem. Zjadła je ze smakiem, dokończyła wodę i poszła na piętro do pokoju, gdzie spędziła spokojnie noc.

Hagmar:
Rano uiściwszy opłatę 15sz. złota ruszyłaś w dalszą drogę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej