Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na pohybel skurwysynom-na ratunek Adasiowi.
Hagmar:
Ufff, znajdzie się panienko. Ogórkowa jest. Podać? I pokój też się znajdzie. Karczmarz odetchnął z ulgą, był piątym właścicielem. Pozostali... mieli poważne wypadki.
Nessa:
- Podać, podać. I o koniu nie zapomnij - dodała i rozejrzała się po karczmie. Nie podobało jej się to miejsce, ale mus to mus. - Daleko stąd do Atusel? - elfka tak naprawdę nie wiedziała, czemu się o to zapytała. Nawet dobrze pamiętała mapę, ale takie pytanie mogło jeszcze bardziej rozładować atmosferę, choć karczmarz zdawał się już być mniej zdenerwowany. Swoją drogą to osobliwe, że mężczyzna ciągle obsługujący typy spod ciemnej gwiazdy przestraszył się drobnej elfki.
Hagmar:
Z Trzysta kilometrów. Odparł podając talerz ciepłej zupy, pogonił pomocnika by ten zajął się koniem.
Nessa:
- Dziękuję - odparła z wdzięcznością i zaczęła jeść zupę. Zrezygnowała z rozglądania się po pomieszczeniu, by nie przykuwać zbytniej uwagi. Posiłek niestety nie był zbyt smaczny, jednak elfka była zwyczajnie głodna i nie narzekała. Po opróżnieniu talerza wstała i poprosiła karczmarza o wskazanie pokoju, gdzie spędziła spokojnie noc.
Hagmar:
Zaprowadził do eleganckiego, czystego pokoju i życzył dobranoc.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej