Tereny Valfden > Dział Wypraw
Kiedy przeszłość powraca
Hagmar:
//Statystyk nie wymagam, to czysto opisowy ewent.
Głęboko pod Fortem Teller, przerobionym dracońskim chramem, są Lochy Zapomnianych... Bardzo dawno nie używane, pojmany Sado odzyskiwał przytomność w jednej z cel.
Sado:
Sado wyszczerzył zęby i splunął na ziemię mieszanką śliny i krwi.
- Przeze mnie upadło całe królestwo? Nie bądź śmieszny. A co do przekupstwa... ja tam dobrze pamiętam. Fakt, była to jakaś błahostka, która nie powinna nawet utkwić ani mnie, ani tobie w pamięci, niemniej jednak potrzebowałem jakiegoś powodu. Jeśli chcesz mnie torturować, to zapraszam. Nie mogę się doczekać twoich łaskotek, Aragornie.
Mówił prawdę. Od dawna był sadystą, któremu sprawienie bólu przynosiło wiele przyjemności, ale od pewnego czasu, pamiętając ten wielki ból, stał się też masochistą. Nawet siekanie kończyn wydawało mu się wspaniałym masażem.
Eric:
- Aragornie, co chcesz z nim zrobić? - zapytał, nie do końca nadążając za pędem wydarzeń. Stał właśnie w ciemnych lochach, spowity w całkowitym mroku i przeświadczony o tym, że jego przyjaciel oszalał.
- Co się tu kurwa dzieje? - zapytał, unosząc ręce w geście błagającym o wyjaśnienie.
Hagmar:
Nie Sado, nie jestem tobą. Nie dam ci tej frajdy. Choć nie wiem czy nie sprawdzić pewnej machiny do tortury wodnej... Przyprowadziłem go tu Diomedesie gdyż to jedyne miejsce w którym to... zwierze... można bezpiecznie trzymać. Widzisz Sado, pamiętam pewien list w którym mnie przepraszasz. Podtarłem się nim. Tyle dla mnie znaczą słowa psychopaty któremu nie da się pomóc. Posiedzisz tu aż sobie przypomnisz co zrobiłeś, i po co tu wróciłeś. Z perspektywy czasu upadek Elanoi ci daruję, ale siebie... nie. No ale rozgadałem się, gadaj ścierwo co robisz na Valfden.
Sado:
Sado uniósł wysoko brwi i przybrał zdumiony wyraz twarzy?
- Przepraszałem cię? Ja cię przepraszałem? Wybacz, ale nie pamiętam, żebym kiedykolwiek kogoś przepraszał w moim życiu, no, może jedną czy dwie osoby. List? Ostatni list chyba wysłałem kilkanaście lat temu. Nie bądź śmieszny. Jeśli chodzi o sprawę z Elanoi, to mało mam ci do powiedzenia. Byłem tam razem z Dragosanim, gdy zabijał Alculusa, ale prócz wskazania słabego punktu w jego zbroi, nic nie zrobiłem. Nie zapominaj, że to ja byłem jednym z tych, którzy walczyli w bitwie o Leyanoi. Dlaczego tu wróciłem? ÂŻeby odzyskać ciało i dawną potęgę, a potem rozprawić się z Darialem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej