Tereny Valfden > Dział Wypraw
W stronę gór
Patty:
- Ha, coś mi się nie widzi, że po tej warcie chciało ci się do nas tłuc, co? - sołtys zaśmiał się głośno, rubasznie, uderzając dwa razy w kolano pięścią. Po chwili jednak uspokoił się i przyjął list, odkładając go na stolik - Nic się nie bój, zaraz przeczytam. I ja mam coś dla ciebie, dla twojego przełożonego - wyjął zza pazuchy białą kopertę i podał ci ją. - Czy tylko to cię do nas sprowadza?
Julian:
Zaśmiałem się wraz z sołtysem i rzekłem:
- No nie bardzo. Marzę o kubku kawy. Ale musiałem. Chcieli do Pana wysłać nieopierzonego rekruta. Wolałem jechać z nim, co by żadnego błędu nie popełnił.
Wziąłem kopertę, która natychmiast znikła w mojej kieszeni.
-Tak, tylko. Sądzę jednak, że niedługo wpadnę tutaj z prywatną wizytą. Podoba mi się tutaj.
got2:
Danko czekał w mrozie na towarzysza. Patrzył na ludzi którzy patrzyli na elfa lub rozmawiali ze sobą. Znudzony zszedł z konia i chodził w kółko aby nie zmarznąć.
Patty:
- Jesteś tu zawsze mile widziany, zakonniku - sołtys wyszczerzył zęby w uśmiechu i wstał - Jeśli to wszystko, nie będę cię dłużej tutaj trzymał. Bezpiecznej podróży, Julianie, słyszałem, że kilku bandytów grasuje na drogach. Uważajcie na siebie. - po tych słowach kamerdyner skinął ci głową i wyprowadził z domu.
got2:
Danko usłyszał śmiech i kroki pochodzące z domu. Wskoczył na konia i czekał na Juliana.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej