Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
Anette Du'Monteau:
Zeyfar grzecznie przytuptał na górę razem z zabranymi pancerzami.
-Proszę, teraz możecie się przebrać.
Elrond Ñoldor:
Ha. Ha. Ha. - odpowiedział Nosfer. Czekał na reakcję Ra.
Nessa:
- Oho. Jestem pierwsza w kolejce do ubieranie tego niewygodnego, śmierdzącego żelastwa - elfka skrzywiła się lekko. Jak wiadomo pancerz na nią nie pasował, poza tym nie widziało jej się noszenie czegoś, w czym przed chwilą ktoś umarł. Rzecz jasna chciała uratować Aragorna, ale miała wrażenie, że jej obecność może na razie bardziej w tym przeszkodzić, niż pomóc.
Eric:
- Cholera - mruknął, gdyż dopiero teraz, w nieco lepszym oświetleniu, zorientował się, że nie da rady założyć na siebie tej zbroi. - Nie dam rady tego założyć. Cały plan chyba pójdzie do odstawki. No chyba, że część z nas poudaje więźniów czy jeńców. Ale wątpię żeby to się udało - wytłumaczył i westchnął boleśnie.
- No więc co robimy? Czas ucieka.
Anette Du'Monteau:
-Kurwa, geniusze zasrani z głowami do pozłoty. Na początku chcą, a potem się zastanawiają. - powiedział ostro mauren. Przy okazji przekleństwa splunął na posadzkę.
-Radźcie w takim razie dalej, a ja idę na górę. Miłej konwersacji...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej