Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
Adaś:
Wziąłem opuściłem miecz wzdłuż nogi i powiedziałem:
-Chętnych zapraszam ze mną.
Po czym szybkim lecz cichym krokiem ruszyłem po schodach w dół. Drogę już znałem w końcu już tędy szedłem. Gdy już byłem przy znanej mi strażnicy stanąłem na rogu muru.I czekałem na pozostałych chętnych.
//: Jak mu będzie tam za dobrze to i tak go weźmiemy bo nie ma w życiu łatwo :P
Anette Du'Monteau:
Zeyfar klepnął lekko Adamusa w ramię na znak uczestnictwa w wyprawie po zbroje. Klingi wciąż kołysały się wesoło przy pasie nie mając żadnego zajęcia. I to miało się nie zmienić w najbliższym czasie.
-Ruszamy, kto będzie chciał domyśli się gdzie jesteśmy. Mauren zeskoczył z powrotem do podziemnych korytarzy znikając z oczu całej grupie.
Eric:
Diomedes uśmiechnął się szaleńczo.
- Czas przetrącić parę łbów - powiedział z fascynacją. Leniwym ruchem dłoni wyciągnął miecz. Wcześniej ukrywał go pod szatą, teraz odsłonił ów dzieło krasnoludzkiego kunsztu kowalskiego. Było to dwuręczne, misternie wykonany ostrze. Aż dziw brał, że tak skutecznie zostało skryte pod cienką szatą. Ciągnąc ostrze za sobą lekko szurał końcówką ostrza po podłożu. Robił to jednak delikatnie, z pasją. Dogonił oddalającego się Zeyfara i Adamusa.
- No to do dzieła - mruknął.
Adaś:
Widząc doganiających mnie mężczyzny uśmiechnąłem się gdy tylko dotarli do mnie. Nakazałem im ręką gdyż coś usłyszałem jakby śmiech z bocznego korytarza. Powoli ruszyłem w kierunku tych śmiechów zawędrowaliśmy w jakieś boczne ledwie oświetlone korytarze, głosy i śmiechy stawały się coraz głośniejsze. Gdy wyjrzałem za rogu korytarza ujrzałem migocące płomieniami pochodnie. W tym momencie odwróciłem się do towarzyszy i wyszeptałem:
-Jest ich 7 i stoją tyłem do nas ruszajmy.
Po tym zdaniu zacząłem się powoli skradać do pierwszego z lewej nagle zerwałem się z ugiętych kolan i przyskoczyłem do strażnika skręcając mu kark. Gdy tylko upuściłem truchło dobyłem sztylet za pasa i w ciemnościach, celowałem w czoło patrzącego zdziwionym wzrokiem wojaka, nie musiałem zbyt długo celować gdyż bardzo dobrze podświetlił swoją twarz. Sztylet znalazł się tuż nad jego nosem, co spowodowało jego natychmiastową śmierć.
Nazwa odzienia: Kolczuga
Rodzaj: zbroja niepłytowa
Typ: zbroja kolcza
Wytrzymałość: 21
Opis: Wykuta z 150 sztabek żelaza.
Wymagania: Używanie zbrój niepłytowych
Nazwa broni: ÂŻelazny miecz
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykuty z 55 sztabek żelaza o zasięgu 0,7 metra,
Wymagania: Walka bronią sieczną 75%
Nazwa broni: Kusza
Rodzaj: kusza
Zasięg: 250 metrów
Precyzja: 50%
Opis: Wykonana z 50 kawałków drewna. Przebija każdy rodzaj niemagicznego pancerza, poza zbrojami bojowymi.
Wymagania: Walka bronią dystansową [100%]
Specjalizacje:
Walka bronią dystansową 100%
Walka bronią sieczną 75%
Atrybuty wyuczane:
-Hart ciała
-Kamuflaż
Człowiek:
- Potencjał magiczny
- Potencjał chemiczny
- Ciało z gliny
- Ulubieniec bogów
- Bystry umysł
Hagmar:
//2 strony wstecz macie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej