Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi

<< < (98/118) > >>

Elrond Ñoldor:
A Nosfer dla niepoznaki uczepił się sklepienia. Z wdziękiem zeskoczył gdy strażnicy przeszli i podążył bez słowa za pochodem...

Anette Du'Monteau:
Zeyfar uważał zachowanie zamaskowanego osobnika za co najmniej dziwne. Przyczepić się sufitu, nie był to naturalny widok. Postanowił to jednak na tę chwilę odłożyć. Czekały ich ważniejsze sprawy.

Gunses:
Ra wyjrzał zza ściany. Była tam strażnica. Wewnątrz kilka głosów rozmawiało ze sobą. Drzwi do pomieszczenia były zamknięte, ale było tam duże okienko, coś a la portiernia do odbioru kluczy.
- Przechodzimy pod okienkiem, czy szukamy innej drogi?

Adaś:
Gdy tylko usłyszałem słowa Ra w momencie wyszedłem ze swojej wnęki. I ujrzałem zeskakującego z sufitu zamaskowanego mężczyznę, w sumie wybrał sobie dość dobrą kryjówkę.
Powoli się zgiąłem i schowałem sztylet do buta. Po czym ruszyłem powoli za reszta orszaku. Gdy dotarliśmy do strażnicy całkowicie umilkłem czekałem aż ktoś odpowie na pytanie Ra, choć w głębi duszy wolałem za ryzykować krótszą trasę.

Eric:
- Jak będziemy w takim ślamazarnym tempie tę akcję prowadzić, to nam Aragorn pomrze ze starości. Nie ma czasu żeby szukać innej drogi. Poza tym jeszcze nie raz będziemy się musieli zręcznie przekraść niezauważonymi - odpowiedział.
- Chodźmy - dodał i ruszył cichutko, na ugiętych nogach, ostrożnie stawiając każdy krok. Od dłuższego czasu pracował nad uspokojeniem rytmu serca i oddechu, tak więc przychodziło mu to z łatwością.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej