Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
Elrond Ñoldor:
- Jam zaś jest Nosferatu... - odpowiedział Zayfarowi zakamuflowany Nikolai. Długi czarny płaszcz, kaptur i specjalna maska z mechanizmem zmieniającym głos na metaliczny, nie mogła w jakikolwiek sposób zdradzić kim jest przybysz.
Dragosani:
Słysząc pytanie Darlenita, Dracon wykrzywił wargi w podłym uśmiechu. Odwrócił się do adepta.
- A jak ty sam sądzisz? - zapytał. - Zmuszanie cię do tego byłoby nieco... małostkowe, nie sądzisz? Więc sam zdecyduj. Tak jak podpowiada ci rozum. -
Anette Du'Monteau:
-Ludzie, fanatycy. Prawdziwi, oddani wyłącznie swemu bogu Omowi. Nie zawahają się w żadnym momencie poświęcić swojego życia. To jest z czym przyjdzie się nam mierzyć. - odparł
-Ewentualnie przewiduje smoki... - dodał. Spojrzał na Ra, a potem na niebo i pojawiające się gwiazdy. -Za chwilę ruszymy, Wielki Mistrz Devristus dołączy do nas później. Przekaże tutejszym strażnikom, aby go poprowadzili.
-Przygotować się.
Julian:
-Nareszcie coś się dzieje.
Wstałem z pnia, na którym siedziałem. Założyłem kaptur płaszcza na głowę. Poprawiłem pancerz i tarczę, którą miałem założoną na plecach.
Wskoczyłem na konia i wyrównałem do koni Adamusa i Nudy.
Jestem gotowy.
Gunses:
Gunses skinął głową, wsadził nogę w strzemię i wskoczył na siodło. Płaszcz spłynął po koniu. Gunses pognał konia, odprowadził go kawałek do koni Nosferantu i Nacjo. Poruszył barkami. Zaciągnął się zimnym powietrzem. Noc. Gunses uśmiechnął się podle pod maska.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej