Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi

<< < (79/118) > >>

Dragosani:
- W pałacu Oma... - mruknął Zeleris. - Mam co do tego bardzo złe przeczucia. - dodał, jakby do siebie. Lubił rozmawiać sam ze sobą, nawet w myślach. Dzięki temu miał rzadką okazję, na dyskusję na wysokim poziomie. Przyglądał się stolicy Imperium. Było to wielkie miasto. Właściwie "wielkie" nie było zbyt trafnym określeniem. Efehidon było bowiem wielkie. Zaś stolica Imperium, Orgir wedle słów krasnoludów, było ogromne, gigantyczne. I to w skali makro. Bariera, która otaczała miasto również wyglądała okazale. Lśniła od magii i Flamelowi zdawało się, że niemal czuje jej moc. Za nic nie chciałby jej sprawdzać w fizycznym kontakcie.

Adaś:
Siedziałem w siodle spokojnie słuchając tych wszystkich wypowiedzi. W końcu postanowiłem coś powiedzieć lekko oburzony:-Może skończylibyśmy wreszcie pieprzyć i poszukalibyśmy tego generała?

Gunses:
Gunses spojrzał przez maskę na młodzika. Zachowywał się dziwnie. Stał właśnie przed gigantycznym miastem, o sektach tysięcy domów, budynków, urzędów, o milionach mieszkańców, milionach wrogo nastawionych mieszkańców. Stał przed domem Arcylisza. Istoty, która siłą woli mogłaby zabić. Stał przed niespotykaną formą ukształtowania magicznej Energii. Być może pierwszy i ostatni raz widział Barierę. Niesamowity i piękny twór Mocy. Stał w końcu przed setkami tysięcy tych, którzy oblegali miasto. I.... I nic. Stwierdził, że mitrężymy i zwlekamy. Ot młodość. Na niczym nie zależy, tylko chlać i pieprzyć - pomyślał Gunses
- Nie odzywaj się niepytany - rzekł surowym głosem - do starszych od siebie. Nikt nie pieprzy. Trzeba mieć plan tego co musimy zrobić, a taki plan opracowuje się mówiąc. Głupi ten, kto bez jakiegokolwiek planu rzuca się na nieznane. Warto by zasięgnąć języka jakiegoś Maga w tej kwestii. A generał nie zając, nie ucieknie.

Eric:
- Adamus, tak? - zapytał, by się upewnić. Nie miał dobrej pamięci do imion, szczególnie do tych, których nie zwykł często używać. - A wiesz, że najpierw musimy sforsować tę barierę? I najpewniej jeżeli nas w jakiś sposób nie olśni, to tego nie zrobimy? - pytał retorycznie, mając nadzieję, że nieco wystudzi temperament i bitność młodzieńca.
- Zelerisie - - zwrócił się do swego mentora. - Czy byłaby możliwość teleportacji do wnętrza bariery?

Devristus Morii:
Możliwość tak istnieje, ale czy dobrze by było z niej skorzystać? W końcu to bariera została po coś stworzona, prawda? odpowiedział Devristus, który przypatrywał się i słuchał utarczek swoich towarzyszy. Nie komentował nic, bo uznał, że nie miało by to sensu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej