Tereny Valfden > Dział Wypraw
Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi
Izabell Ravlet:
Przyglądałem się tym podniebnym akrobacjom. Zainteresowała mnie postać brata Diomedesa, niejaki Anvarunis. Był dziwną personą, a jego zdolność lewitacji budziła podejrzenia. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos Zeyfara, w pobliżu którego przebywałem.
Postrzeliłeś Adamusa? To chyba nie dziwne, że mieli ci za złe, przecież skrzywdziłeś biedaka. A Diomedes jest cały i zdrowy. Przynajmniej fizycznie.. - odrzekłem mu z uśmiechem
Eric:
Diomedes znów podejrzliwie przyjrzał się postaci Ra.
- A skąd właściwie wiesz, że jesteśmy rodzeństwem? - zapytał, nie ukrywając zdziwienia. Po uporaniu się z tak wielką liczbą pakunków stwierdził, że nadszedł czas na odpoczynek.
Anette Du'Monteau:
-Tak zdarzyło mi się przypadkiem. Odnośnie zdrowia Diomedesa...wyłącznie fizycznie... - odpowiedział kuzynowi. Zobaczył krasnoluda unoszącego do niego butelkę z dziwną zawartością. Po oblizaniu jej przez światło płomyków zrozumiał co tam jest. Chwycił w dłoń i upił odrobinę.
Gunses:
Gunses skrzywił wargi pod maską. Diom zadał cele pytanie. Trzeba było szybko z niego wybrnąć
- Podczas treningu pozyskaliśmy specjalne właściwości, które przydają się w życiu.
Eric:
- I pewnie kodeks zabrania wam wyjawienia, co to za specjalne właściwości, zgadza się? - zapytał, wymownie podnosząc brew. To było dziwne i Diomedes to wyczuwał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej