Tereny Valfden > Dział Wypraw

Tańce z liszami - Na ratunek Aragornowi

<< < (26/118) > >>

Mogul:
Przez całą drogę, zaczynając przejście przez teleport, zwiedzanie nowych terenów i wejście na statek Nacjo nie odzywał się. Trafne by było, jeśli ktoś stwierdził, że go nie ma. Działo się to tak dlatego, że chłopak cały czas był w cieniu. Zastanawiał się nad tym, co spotkają na wyprawie. Bardzo chciał spotkać smoka, słyszał tylko opowiadania o nich. Rozejrzał się po statku, wybrał dogodne miejsce i usiadł po turecku. Wcześniej ściągnął z pleców swoją katanę, razem z pochwą. Oręż był za duży, by mógł z nim wygodnie siedzieć. Nie odzywał się do nikogo, z tego względu, że wolał jak ktoś do niego zagada.

Gunses:
Gunses popatrzył na mapę. Przyjrzał się jej dokładnie. Zadowalała go wizja walki w nocy. Chciał się sprawdzić. Tymczasem odszedł od Zeyfara, zszedł po schodach na pokład gdzie znajdowała się cała załoga. Zauważył Elfkę, która mu się przyglądała. Przeszedł obok niej obdarzając spojrzeniem czarnych szpar w mace. Stanął nieopodal opierając się o burtę, popatrzył na horyzont

Elrond Ñoldor:
- Ej, pssyt. Nacjo - Nosfer szturchnął go końcówką miecza, którym wywijał młynki coby nie wyjść z wprawy. - Mistrzu bierze się za podryw. Niech ja z Gają w pogawędkę wpadnę. Uszy mu wykręci.

Anette Du'Monteau:
Navarre nie zamierzał stać na nogach całą podróż. Zszedł pod pokład, znalazł wygodny hamak i ułożył się w nim najlepiej jak potrafił. Kołysanie zamiast spowodować u niego odruchy wymiotne przyczyniło się do przejścia w stan zadumy, półsnu, medytacji, w jaki się czasem udawał. Będąc pół przytomnym, pół śniącym huśtał się lekko na swym miejscu.

Elrond Ñoldor:
- Ale to wyglądało by trochę dziwnie - mówił. - Elfka jest paladynką. Chyba. A Ra, "sam wiesz kim". Jak myślisz, ten związek miałby przyszłość? - monologował Zamaskowany.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej