Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Adaś:
Adamus widząc "łupy" ze smoka. Zaskoczony że aż tyle tego jest pociągnął mocny łyk z kufla po czym powiedział:
-Najlepiej niech nas uczciwie podzieli Aragorn. Jeśli w ogóle mamy się tym podzielić.
Anette Du'Monteau:
-Oj, panowie widzę szaleją z damami. - zauważył mauren. -Ale chyba nam zabrakło kobiet. Cóż takie życie. - skwitował. -Jeśli chodzi o kły to trzeba je dać tym, którzy przyłożyli największych starań. Natomiast reszcie parę pazurów. Oczywiście Aragorn uzna, kto najbardziej wart.
Hagmar:
Mój sssskarrb... Trzymał złoty nocnik z wzrokiem szaleńca, wypił reszte Kragu i sięgnął po nóż, odkroił kawałek smoczego ogona, spróbował długo przeżuwając kęs. Smakuje jak kurczak. Wypyjmy za nas! Za pogromców smoka!
Adaś:
Adamus na słowa o piciu momentalnie dźwignął kufel w górę. Gdy już wszyscy mieli kufle w górze opuścił go i wypił duszkiem cała zawartość. Po czym otrzepał się. I rozsiadł się wygodnie. Po czym dolał sobie wina i zaczął pałaszować ogon smoka. Nawet mu smakował brakowało tylko trochę dżdżownic na poprawienie smaku.
//:Początek tego posta brzmiał jak Smigoll ;d
Nessa:
Nuda zerknęła w dół. Nie miała lęku wysokości. Zresztą jaka istota wychowana w lesie bałaby się kilku metrów? Co innego taniec nie czując podłoża. Elfka gdyby mogła, to popukałaby się pięścią w czoło lub zrobiła młynek palcem przy skroni.
Dracon prowadził odrobinę za szybko i nerwowo, ale nie to było najgorsze. On wydawał się być miłym! A to musiało, po prostu musiało, wzbudzać podejrzenia. Chociaż... Mógł się upić, ale nie było czuć od niego mocnej woni alkoholu. Mogło mu się też nudzić. Ale istnieje milion lepszych sposobów na odpędzenie nudy. Możliwym również jest, że Zeleris to sympatyczny i uprzejmy mag. Tak, chichot wskazany. Przecież elfka nie myliła się w swojej ocenie. Była kobietą! A to zobowiązuje. Chociażby do stawiania na swoim. Krzykiem. Płaczem. I innymi cennymi umiejętnościami.
Czyli coś knuje.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej