Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Adaś:
Adamus wysłuchawszy odpowiedzi szefa, usłyszał zapytanie Zelerisa. W głębi duszy zaczął się śmiać bawiła go ta scena. A nie mógł sobie wyobrazić tańczącego wielkiego dracona z nie wielką elfką. Ale odrzucił bawiące go myśli gdyż maił kolejne zapytanie do swojego przełożonego. Puścił mimo uszu pytanie Nudy i postanowił się wtrącić.Ale nie wiedział jak zacząć więc zaczął jak podczas wiejskiej posiadówy:
-Polityka, polityką. Ale powiedz mi co planujesz teraz? Smoka ubiliśmy to chyba można wracać do siedziby. Chyba że masz jakiś inny plan?
Dragosani:
- Nie przyjąłbym odmowy. - mruknął Flamel. Znów się uśmiechnął, coby nie być tak strasznym. Tyle że w uśmiechu pokazał zęby. Ostre kły drapieżnika. Wziął elfkę za dłoń i pociągnął gdzieś z bawiący się motłoch, który natychmiast rozstąpił się widząc pędzącą, czarną bestię. Zakręcił dziewczyną w czymś co miało uchodzić za piruet i pogrążył się wraz z nią w szaleństwie tańca. Nie był to jakiś wyszukany styl, niewiele miał wspólnego z tym co wyprawiają goście na różnych bankietach. W sumie tutaj takie coś by nie pasowało. Był to zwyczajny "wiejski" taniec, idealnie pasujący do sytuacji. W pewnej chwili Dracon uśmiechnął się szaleńczo. Rozpostarł skrzydła.
- Tańczyłaś kiedyś nad ziemią? - zapytał i nie czekając na odpowiedź złapał mocniej malutką elfkę i machając skrzydłami wzniósł się nad tłum i ogniska.
Hagmar:
Jesteśmy tymy no.. <hyc> ... najemnykami więc może trochu wyswobodzim troche wsi z pod jarzma Imperium i tego nekrofila Oma... Odrzekł zdrowo już podchmielony dracon, upił kolejny łyk z złotego nocnika znalezionego wśród góry skarbów z plaży i tej z smoczego leża.
Ogon dochodzi! O a tego popierdoliło znowu. Odparł krasnal.
Anv:
Zaistniała sytuacja rozbawiła mnie niezmiernie. Z jedenj strony wielkie bydle próbujące tańczyć w powietrzu Pewnie chce zaruchać - pomyślałem. Z drugiej uroczo pijany wielki mistrz Samotnych ÂŁowców
- Tylko nie zaśnij Aragornie, choć w sumie nigdzie w pobliżu nie ma Diomedesa, chyba, czyli możesz być spokojny. Dopilnuję, żeby cię nikt nie pomalował. - zażartowałem wspominając jednocześnie o dawnych bankietach. Siedząc tak, pomyślałem, że nie będę gorszy i dźwignąłem swe dupsko przed oblicze Patty zakurwim dęsa?
- Dasz się porwać o piękna w szalone ogniste pląsy taneczne? - zapytałem, język prawie mi się nie plątał. Prawie...
Anette Du'Monteau:
Po ciężkiej robocie Zeyfar wrócił do reszty kompani, wcześniej rzucając trofea obok ogniska. Wziął jakiś pucharek, przetarł nieco i nalał sobie wina. Pociągnąwszy łyk stwierdził, że smakuje o wiele lepiej z zdobycznego naczynia.
-To co teraz panowie?
Pozyskano:
1x skóra Czarnego smoka
4x kły Czarnego smoka
20x pazur Czarnego smoka
500x łuska Czarnego smoka
Organy wewnętrzne ( serce, wątroba)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej