Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Anv:
- Z tych łusek wodzu to z pięć zbrój ulepimy. Patrz jaka gadzina wielka. - uśmiechnąłem się. - Osobiście także chciałbym jeden kieł tegoż smoka, miło mieć pamiątkę w chałupce. - stwierdziłem i spojrzałem na Zelerisa - Wstydziłbyś się, kanibalu jeden. Ciekawe czy i twój ogon byłby podobnie smaczny.
Adaś:
Adamus przyjrzał się pracy Zeyfara. Widząc z jaką zręcznością oprawia zwierzynę pomyślał sobie Może też wypadało by się tego nauczyć. Z przemyśleń wyrwały go słowa Anva o kanibalizmie. Chwilę się zastanowił czy coś powiedzieć, ale nie oparł się pokusie i z dużym uśmiechem na ustach spytał łowcy:
-Może też spróbujemy ogona Zelerisa?
Anette Du'Monteau:
Nastał wieczór, a Zeyfar wciąż pracował niezmordowanie przy smoku. Na szczęście Yarpen też znał się co nieco na oprawianiu. Mimo tego zdołali jak na razie oprawić niewielką część smoka. Roboty pozostanie jeszcze na dłuższą "chwilę".
-Ciężka i niewdzięczna praca. Przy okazji, ktoś mógłby wziąć sobie krwi z tego bydlaka, skoro ja i Yarpen ściągamy resztę.
Dragosani:
Dracon wziąć oglądał smoka. Zajrzał ciekawie do jego pyska. Ciekaw był jak toto właściwie zieje ogniem. Podejrzewał, że w grę wchodzą gruczoły produkujące odpowiednie łatwopalne substancje. No i oczywiście odporny na poparzenia pysk. Mag dotknął jednego z kłów smoka. Zastanawiał się, czy dałoby radę zrobić z niego sztylet... byłby to całkiem ekscentryczny przedmiot. Idealny dla maga. A nawet jeżeli nie dałoby się zrobić czegoś takiego... cóż pamiątka z samego kła byłaby całkiem niezła.
- Wziąłbym jeden z kłów, jeżeli nie macie co do nich innych planów... - powiedział do towarzyszy. Słysząc bardzo wyrafinowane żarty kompanów odparł ze wstrętnym uśmiechem.
- Pozbawiając mnie ogona narazilibyście Valfden na wielką stratę. Najprzystojniejszy Dracon na wyspie stałby się... niepełny. Nikt by wam tego nie wybaczył. No i, oczywiście, dostalibyście z pioruna.
Hagmar:
Marsz po piłę i nie piprzyć głupot bo głodnym, i rozpalać ognicho. Czas się urżnąć w trupa, należy się nam. Krew zara wezmą, przecie do tego to beczek trzeba. O, jadą. I rzeczywiście, jechała do nas część Cesarskiej armii.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej