Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"

<< < (61/91) > >>

Gordian Morii:
-Smoki to istoty niezwykle łase na wszelakie bogactwa, a tych tutaj jest ogrom. - rzekł elf, który pojawił się przy obradujących nie wiadomo skąd.
- Odesłałem dzisiaj do kotła dusz wielu niewinnych, lecz te odprawy uzmysłowiły mi co te kilka okruchów złota może zrobić z ludźmi. - to powiedziawszy rzucił na stół mieszek wypełniony monetami.
-Jeśli chcecie zwabić smoka to rozkażcie ludziom ograbienie ciał ze wszystkiego co cenne i zniesienie tego w jedno miejsce pod pozorem podziału łupów. Taka ilość skarbów na pewno zainteresuje gada, który poczuje go już z daleka. Gdy smok przybędzie wystarczy upozorować ucieczkę i tym samym zachęcić go do wylądowania wprost pod tą waszą piekielną maszynę. Tak będzie chyba najprościej i najbezpieczniej...

Anv:
Tymczasem kompanija trzech łowców pomykała przez las. Co trochę o czymś pogaworzyli, jednak większą część czasu spędzali na nasłuchowaniu i rozmyśleniach. Wszak ich celem był zwiad. Ja także wyczuliłem swe zmysły. Korony drzew lasu przysłaniały delikatnie światło słoneczne.
- Cholera, na mapie wydawało się bliżej. - zażartowałem. Nie tyle celem rozpoczęcia rozmowy co jakby ponaglenia biegu wydarzeń. Ileż to razy gdy wspominało się o czymś na co się czekało, to wreszcie się pojawiało. Spora w tym rola ludzkiej psychiki.

Hagmar:
Od czego mamy ciebie? Co to za sztuka zrobić miksturę, a krowa się znajdzie. Na północ stąd jest wieś. Dracon obejrzał się na elfa, jego plan był najrozsądniejszy ze wszystkich jak dotąd.
Elitharias ma rację, tak będzie najprościej i najskuteczniej. Gulaszu? Spytał szczerząc kły w uśmiechu, sam nałożył sobie dokładkę.
Widzicie wioskę, wygląda na "spokojną".

Dragosani:
- Nie znam receptury tej trucizny. - mruknął Zeleris na słowa Aragorna. Pomyślał nad planem przedstawionym przez elfa. Zdawał się być całkiem niezły. Lecz żaden plan nie jest doskonały.
- Pomysł niezły, ale gad może spostrzec skarby wcześniej. Na przykład jak będziemy je transportować do wybranego miejsca. Jakby zaatakował wtedy, cały plan ległby w gruzach. - odpowiedział.

Gordian Morii:
- Dlatego najpierw przygotujmy broń, a później zacznijmy gromadzić złoto. Wtedy, nawet jeśli smok przyleci nim skończymy będziemy przygotowani na atak. Te bestie są niezwykle próżne i jeśli chodzi o gromadzenie skarbów to uwagę zwracają tylko na konkretne rzeczy. Mieszek złota nie wystarczy by wzbudzić jego zainteresowanie, ale już kilkaset złotych krążków mogłoby sprowokować go do opuszczenia leża. Posiadamy jeszcze dość spory potencjał ludzki więc jeżeli wszyscy zdolni do poszukiwań ruszą w pole to zgromadzenie przynajmniej części złota nie zajmie nam dłużej niż kilka minut.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej