Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Adaś:
Adamus idąc lekko zaspany zaczął się rozciągać. Gdy mu się mocno zaczęło ziewać pomyślał:Kurwa nawet pół godziny zharowany człek nie dostanie.Ale rozkaz to rozkaz.Gdy doszliśmy do dracona, adept przywitał się skinieniem głowy po czym znowu pomyślał:Obyśmy prędziutko wrócili bo mnie spanie nie miłosiernie męczy.
Hagmar:
Aragorn stał schylony nad stołem z mapami okolicy, było tu dużo lasów. Idźcie na północ lasem aż dotrzecie do tej wioski o tutaj. - dracon stuknął palcem w punkt na mapie. - Potem drogą na zachód, powinien być tam... niby fort, ale to podobno obwarowane leże gada by miejscowi mu nie przeszkadzali. Wycofacie się potem do wsi, tam powinni byćc już nasi. W razie czego hasło to "grzmot" odzew "błyskawica". Eche dzięki Zel. Weźmiemy wszystko, nawet czaszkę. Może zechcesz nad kominek.
Nessa:
Elfka uśmiechnęła się blado do przełożonego i spuściła głowę. Się nie popisałam. W spokoju czekała na jakiekolwiek komendy, obserwując czubki swoich butów. Cieszyła się na myśl o zwiadzie, gdyż liczyła, że to choć trochę zrekompensuje jej tchórzostwo.
Gdy usłyszała słowa Aragorna, podniosła głowę ledwo powstrzymując uśmiech. Lasy, lasy, lasy. Poza tym liczyła, że po drodze nie spotkają żadnych nieprzyjemności poza jakimś zbłąkanym wilkiem czy wiejskim prostaczkiem.
Anv:
- Idziemy, nie ma czasu do stracenia. - stwierdziłem ponaglająco do Adamusa i Nudy. Ostatnie psojrzenie na mapę i wyszedłem pare kroków dalej by rozejrzeć się w terenie. Szybko zauważyłem las, którym mieliśmy udać sie na północ. -Za mną. - Gdy rozpoczęliśmy marsz doszedłem do wniosku, że musimy sobie jakoś urozmaicić czas. Najlepiej rozmową
- Podekscytowani?
Adaś:
Adamus szedł w ciszy za Anvem. Cieszył się że wziął kąpiel w morzu bo czuł się lepiej teraz w swoim stroju. Gdy usłyszał słowa łowcy odpowiedział mu od nie chcenia:-Nie, jestem jak zajebany koń orający cały dzień pole. Najchętniej się położył bym spać.
Zaczął narzekać. Gdyż nie chciało mu się za bardzo iść na zwiad po całym dniu mordowania bez chwili wytchnienia.Po czym zadał pytanie by nie wyjść na zmęczonego gbura:
-A u ciebie Anv?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej