Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Seria Zwiadowcy
Arya:
Czemu tak cicho w tym dziale? :D
A więc ja trochę rozkręcę tutaj.
Jestem w trakcie czytania "Zwiadowców", a mianowicie w "Bitwie o Skandię". Pierwsza część była dla mnie nowością, bo jak to mówią ludzie "fantasy bez magii", rzadko coś takiego spotykam i to mi się spodobało. Jednakże z każdą następną częścią zaczęło mi się wydawać, że jest coraz nudniej, akcja jakoś się wolno toczyła, przez co też dłużej czytałam. Ogólnie to 1 książka = 1 dzień (O ile nie przekracza 350 stron i jest to dzień wolny od szkoły.).
Flanagan pisze prostym językiem, nikogo to nie zdziwi - w końcu to seria dla młodzieży.
Uwielbiam postać Halta, niby taki prawie idealny i w ogóle, ale jest tez mądry, a ja właśnie takie postacie przeważnie lubię.
Można czytać tą serię, żeby się tak, hmm "odmóżdżyć", bo nie wymaga zastanawiania się nad sensem tego, co autor napisał.
Gronit:
Nie mam jeszcze zdania na temat tej sagi, bo ze wstydem przyznaję że jeszcze nie przeczytałam. Spotkało mnie jednak świństwo, gdyż czytam sobie Zwiadowców na e-booku, a tu naglę okazuje się że mam tylko 1/4 książki :(. Jeżeli jednak cała saga jest równie dobra jak początek, to śmiem twierdzić że to naprawdę dobra książka.
Riax:
Wyśmienita seria. Polecam wszytskie tomy. Nie ma lepszego, wszytskie trzymają poziom, oczywiscie najwyższy poziom.
Lees:
Niewątpliwie wielką zaletą jest to, że szybko się czyta, sam skończyłem pierwsze 6 tomów, ale obecnie jakoś mnie nie ciągnie za kontynuację, chociaż kiedyś na pewno kiedyś dokończę. Najbardziej podobały mi się chyba pierwszy i piąty tom, rozczarowało za to Oblężenie Macindaw, głównie za totalnie zniszczoną postać Karena, który się zapowiadał na niezłego antagonistę, zdenerwowała sceną w której Horace, w pełnym rynsztunku, skacząc z drabiny oblężniczej, wykonuje salto. Rozumiem, że to fantastyka ale zaburzyło to ogólną koncepcję świata przedstawionego. Ogólnie książki dość infantylne, dziwi trochę taka popularność, ale po "Pierwszym Prawie Magii" to już niewiele mnie zdziwi. Przyjemne książki, ale jest to w najlepszym wypadku poziom R.A. Salvatore.
Κεαηυ:
Hmmm... Przygody Halta, Willa i Horace... Jest to z pewnością coś innego od książek, które zwykłem czytać.
Pierwsze części cechuje orginalność, lecz już tam kilka rzeczy bardzo mnie zafrasowało. Blokowanie mocnego ciosu dwuręcznego miecza za pomocą sztyletu? Bardzo przesadzone. Z każdą kolejną częścią było coraz gorzej. Niestety.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej