Strefa dyskusji > Dyskusja o grach studia Piranha Bytes
Walka z bossem
Elrond Ñoldor:
Na końcu gry, okuci w starożytną zbroję i dzierżąc potężną broń stajemy do walki z głównym bossem. Osobiście nie sprawił mi żadnego problemu. Ot zwykłe przeskakiwanie z płyty na płytę i odbijanie w odpowiednim momencie magicznych pocisków. Nic rewelacyjnego.
A jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Eric:
Finał strasznie nudny moim zdaniem, ale właściwie Piranie rzadko kiedy wprowadzają w nich innowacyjne rzeczy. Walka ze ÂŚniącym lub Smokiem Ożywieńcem też nie należała do jakichś specjalnie ekscytujących przeżyć. Walka była prosta i przy tym dość długa, tak więc dość monotonnie się ciągnęła. O wiele większą frajdę sprawiło mnie zbieranie części tej zbroi i młota (czy tam co to było), który był wymagany, by w ogóle zainicjować walkę z bossem.
Rikka Malkain:
--- Cytuj ---Finał strasznie nudny moim zdaniem, ale właściwie Piranie rzadko kiedy wprowadzają w nich innowacyjne rzeczy. Walka ze ÂŚniącym lub Smokiem Ożywieńcem też nie należała do jakichś specjalnie ekscytujących przeżyć. Walka była prosta i przy tym dość długa, tak więc dość monotonnie się ciągnęła. O wiele większą frajdę sprawiło mnie zbieranie części tej zbroi i młota (czy tam co to było), który był wymagany, by w ogóle zainicjować walkę z bossem.
--- Koniec cytatu ---
Zgadzam się, tak jednak zazwyczaj jest. Spodziewamy się czegoś trudnego, jakiegoś wyzwania, ale nic z tego.
Jednak dla mnie ta walka była strasznie... irytująca, taka, taka... zręcznościowa. Ogólnie nie przepadam za takimi.
prusio:
Faktycznie. Jednie finały nie wychodzą piraniom, a i ten boss taki mizerny... trudniejszy Borgar na arenie z początku gry...
Nocturn:
--- Cytat: prusio w 06 Sierpień 2012, 11:00:26 ---Faktycznie. Jednie finały nie wychodzą piraniom, a i ten boss taki mizerny... trudniejszy Borgar na arenie z początku gry...
--- Koniec cytatu ---
Dla mnie, finał jak w każdym RPG. A to, że z początku gry ciężko kogoś pokonać to chyba logiczne.
Za pierwszym razem jak grałem (nic nie wiedziałem o grze) to boss sprawił mi trochę problemu. Przyzwyczaiłem się do zwyczajnych walk "podejdź -> zabij", a tu skakanie i w ogóle :o Już za drugim razem Tytan nie sprawił żadnych problemów.
Najlepszy jest ten makaron co wychodzi z ziemi i wciąga Tytana <lol>
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej