Tereny Valfden > Dział Wypraw

Poszukiwacze zaginionej flaszki

<< < (10/41) > >>

Adaś:
-Czyżby słynne lekki krasnoludów?
Spytał z za ciekawieniem.

Arti:
Aerth przeszukiwał najgłębsze zakamarki swojego umysłu w poszukiwaniu remedium na chorobę morską, jednak w żadnej z ostatnio przeczytanych ksiąg nic nie było na ten temat.
 - Cóż... Jednak duża wiedza nie zawsze się przydaje... - szepnął pod nosem.

Nessa:
- ÂŁapy przy sobie - uśmiechnęła się pięknie jednocześnie wbijając paznokcie w "deskę", na której usiadła. - Nie martw się, mój drogi. Rzygać nie będę, ale niepewnie się tu czuję - rozejrzała się i widząc otaczającą ich wodę, szybko odwróciła się do krasnoluda i wyrwała mu buteleczkę, której zawartość wypiła. Skrzywiła się. - Ohyda.

Hagmar:
Tak Adamusie. Leki nie mają być smaczne, mają leczyć. Okręt odbił od brzegu. Księzyce świeciły dość jasno odbijając się na tafli wody.

Arti:
 - Syropy zawsze są ohydne. Przynajmniej te które dawała mi moja babcia... Cholera, jakie to było niedobre! Jakieś czosnkowe wyciągi z dodatkiem sosny. Myślałem, że zwymiotuję jelita... Ale zawsze pomagały.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej