Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bandyci w spódnicach...
Devristus Morii:
A czy to ważne powiedział strażnik i wyciągną dwa sztylety, którymi przebił siebie i "zakładnika". Drugi "strażnik", który leżał na ziemi postąpił tak samo. Miałeś 3 trupy, choć nie zabiłeś ani jednego człowieka. Coś tu śmierdziało, ale ktoś próbuje niszczyć nieposłuszeństwo we wiosce
Hagmar:
Kurwa... Aragorn wylądował przy trupach by je przeszukać.
Izabell Ravlet:
Zelerisie! Poświeć no tutaj!
Dragosani:
- "Mistrzu" Zelerisie! - upomniał Dracon. Podszedł za Darlenitem w stronę drzwi, po czym przeszedł przez nie. - Po imieniu to podczas nieoficjalnych spotkań. A ta misja jest raczej oficjalna. - wyjaśnił młodszemu koledze po fachu i wyciągnął kostur. - Poza tym jasno jest... - mruknął, gdyż dla jego dracońskich oczu ciemność nie stanowiła przeszkody. Jednak przeniósł odrobinę mocy magicznej do kryształu na jego końcu, by ten rozlśnił błękitnym blaskiem.
Izabell Ravlet:
Wybacz, mistrzu - odrzekł mauren z dozą ironii w głosie. ÂŚwiatło zmieniało możliwości wzrokowe adepta, jednak on wzmocnił je i inne zmysły jeszcze bardziej:
-Elysh Osh Izqihuxuesh Arishesh, Xuanysh Izgroshel - wyszeptał
(Wyostrzenie zmysłów)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej