Tereny Valfden > Dział Wypraw

Bandyci w spódnicach...

<< < (10/31) > >>

Izabell Ravlet:
Darlenit bez słowa starał się otworzyć drzwi i przejść dalej. Gdy Zeleris przyglądał się ścianie, rzekł:
 -Mieli różdżki z ognistą strzałą i jakimś zaklęciem wodnym. O innych nie wiem

Dragosani:
Słysząc ciche słowa elfi Zeleris zaśmiał się. Odwrócił się od ściany, której uszkodzenia przestały już go interesować i impulsem telekinetycznej mocy uniósł z podłogi jeden z zniszczonych naszyjników.
- Czy ja wiem, czy takie "ładne" - mruknął. Puścił błyskotkę, która spadła na ziemię. - Właśnie ognista strzała mogłaby tak nadpalić ścianę. Nawet po zwykłej kuli ognia zniszczenia byłyby większe - powiedział do węszącego wszędzie adepta. 

Adaś:
Adamus dalej przekopując zniszczony blat spytał:
-A dacie radę oszacować po zniszczeniach ile było napastników?

Dragosani:
- Stawiałbym na od trzech do pięciu - powiedział Dracon po chwili zastanowienia. - Może nie widać tego po zniszczeniach, ale ja na ich miejscu tylu bym tutaj wysłał. To raczej nieduża grupka, która odwiedziła jubilera nocą. Nie zwracali niczyjej uwagi, a mieli wystarczającą przewagę, aby zrealizować swój cel. - wyjaśnił skąd wziął swoje przypuszczenia. - Ale nie sądzę aby zwykli bandyci, nawet używający różdżek, mogli stanowić dla nas większe zagrożenie - dodał, tak dla pokrzepienia nastrojów grupy.

Nessa:
- Nie chcę być bezczelna, ale chyba lepiej jest przecenić przeciwnika, niż go nie docenić, więc może nie określajmy tak szybko zagrożenia. Oczywiście z szacunkiem do waszych umiejętności - uśmiechnęła się do dracona i wróciła do oglądania zniszczonych kosztowności. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej