Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bandyci w spódnicach...
Hagmar:
Aragorn schował różdżkę, wyciągnął katanę ustawiając ją ostrzem w dół. Wybrał odpowiedni moment i opadł na wilka nadziewając go w dość spektakularny sposób.
Dragosani:
//Nie żebym się czepiał, ale wypadałoby ładniej i bardziej obficie opisać walki. Bierzcie przykład od Nudy. To taka tylko drobna uwaga.
Po walce opadł kurz, a krew wilków zaczęła wsiąkać w ściółkę. Wataha musiała składać się z osobników młodych i niedoświadczonych, gdyż starcie z mrocznymi wilkami, które mają za sobą kilka lat polowań nie byłoby tak łatwe. Niemal po równiej minucie od chwili, gdy ostatnia bestia padła w zasięgu wzroku drużyny materializował się Zeleris. Jego mina była dość trudna do odgadnięcia.
- Nikogo tam nie ma. - powiedział podchodząc to towarzyszy. - Ich kryjówka była dość spora, to kilka połączonych grot. Ale wszystkie są puste - spojrzał na truchła wilków. -Ominęło mnie coś? - zapytał.
Hagmar:
Nic ważnego, hmm... być może problem się sam rozwiązał. Nie mam zamiaru latać po lesie i szukać jakichś obwiesiów. Chociaż... Darlenit, zaprowadź nas do ratusza.
//Nie zależało mi na talentach...
Izabell Ravlet:
Hmmm... chyba wiem, gdzie to jest - odrzekł - Tędy - stwierdził prowadząc drużynę spowrotem w stronę miasteczka
Adaś:
Adamus powoli ruszył za kompanami.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej