Tereny Valfden > Dział Wypraw
Raport z północy
Devristus Morii:
//Tak się zastanawiam za co ja Cię złapałem skoro jedno dziecko przypada na jedną rękę,a my mamy ich dwoje, a Twoja rasa posiada 1 parę rąk ;p
Po wylądowaniu przed "brama wioski" ruszyliście do wioski z gracją, aurą potęgi i takimi tam duperelami. Dzieciaki od razu pobiegły do swoich rodziców. Dracon od razu skojarzył, że była to a para która się nie przemieniła w zwierzęta. Gdy tak szliśmy zauważyliśmy, że w centrum czeka już na nas Fredric,a tuż zanim stał Terlot.
Czego? powiedział już mniej ostrym niż wcześniej glosem Fredric.
Dragosani:
// Położyłeś rękę na ramieniu ;P
- Tego, panie wilkołaku, że wasz problem został rozwiązany. Oto wasza zguba - wskazał na dzieciaki. - A tamta banda wampirów nie będzie już stanowić zagrożenia. Wszyscy zginęli. Ponad to, jakbyś nie zauważył, uratowaliśmy szóstkę waszych towarzyszy. A to wszystko po tym, jak wy próbowaliście rozedrzeć nas na strzępy. Może tobie się to nie podoba. W sumie to zrozumiałe, próbujesz ratować resztki swojej godności. Ale jestem pewien że rodzina dzieciaków, jak i uratowanych wojowników, okażą nieco zrozumienia dla tej sytuacji. - powiedział Dracon. Fredric zaczynał już go powoli wkurwiać. A nawet nie powoli. Negatywne właściwości czarnej skazy zaczynały dawać efekty.
Devristus Morii:
Ponad to nauczyliśmy dzieci jak kontrolować swoją moc. Teraz mają wybór aby tu zostać albo wstąpić do Gildii. Jak wszyscy wiemy wstąpienie do tak prestiżowej szkoły magii jaką jest Gildia równa się nobilitacją w świadomości społeczeństwa, a nie statusowej o to tejże wioski, rodziny oraz samych dzieci. Chciałbym abyś wyraził swoją zgodę na naukę tych dzieciaków w Gildii, ale zanim to zrobisz chciałbym również aby taką sama zgodę wyrazili rodzice! rzekł ostro Elf.
Dobrze. Niech wyrażą swoją opinię. A ty Panie Draconie jakoś taki nerwowy jesteś. Niby drapieżnik, ale nad swoja naturą panować nie umie. Jesteśmy Wam wdzięczni za to co zrobiliście, ale tylko wdzięczni
Dragosani:
- I mówi to osoba, która zaatakowała dwójkę podróżnych tylko dlatego, że byli niewygodni. - odburknął pan Dracon. Tymczasem rodzice porwanych dzieci wybiegli z tłumu, aby złapać w ramiona swoje pociechy i wyrazić radość w postaci bezsensownych okrzyków. Na słowa elfa ojciec oderwał się od syna i powiedział.
- My dziękujemy, panowie... za uratowanie i... za tą propozycję. Chcemy jak najlepiej dla naszych dzieci, a życie na takiej wsi jak ta raczej nie daje zbyt wielkich perspektyw. I... zgadzamy się na ich naukę w Gildii.
Devristus Morii:
Ja też wyrażam zgodę na ich naukę w Gildii, gdyż pokazaliście nam jak bardzo potęzni możecie być. Pokazaliście również, ze traktujecie wszystkich równo. Zgadzam się ze względu na szacunek i wysoką reputację jaka sobie zdobyliście w naszej wiosce. A teraz nie będziemy Was zatrzymywać, ale co do dzieci to jutro odprowadzimy je do Gildii
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej