Tereny Valfden > Dział Wypraw

Raport z północy

<< < (26/37) > >>

Dragosani:
- I jest... duża paskuda. - mruknął Zeleris. W myślach przejrzał zaklęcia, które mogły być skuteczne. Natychmiast odrzucił sporą część Linangol, niewrażliwość Arachny na elektryczność sprawiała, że używanie ich stawało się bezcelowe. Pozostawało zatem Naurangol, część zaklęć z Magii Wiatru, oraz umiejętności magiczne nie należące do żadnej ze szkół. W każdym bądź razie należało przygotować nieco energii magicznej, do natychmiastowego użycia. No i wybrać odpowiednie zaklęcie. Może Wir? To zatrzymałoby pająka, przynajmniej na chwilę, co mógłby wykorzystać Devristus, by spalić bestię, najlepiej Pirokinezą, albo Spaleniem. 

Devristus Morii:
Chyba juz przybyła powiedział Dev i pomyślał Nie podoba mi się ten dźwięk

Arachna szybko znalazła się przy krawędzi, gdyż nie mogła pozwolić sobie na ucieczkę dwóm smakowitym kąskom. Bez skrupułów wystrzeliła w nas strumień pajęczyny.

Dragosani:
Reakcja Zelerisa byłą błyskawiczna, wyuczona. chwycił Devristusa za szmaty i wysilając nieco wolę teleportował ich poza trajektorię splunięcia pająka. Konkretnie za samego pająka.
- Ja ją zatrzymam, przynajmniej postaram się, a ty przysmaż cholerę. - polecił nieco chaotycznie Dracon po czym machnął skrzydłami i przeleciał kawałek dalej. Tak by bestia nie mogła unieruchomić ich obu na raz. Mag pobrał moc i zaczął wizualizować ją w efekt fizyczny. Wypowiedział zaklęcie.
- Elishhu! - wokół niego zaczęło wirować powietrze, tworząc prawdziwą trąbę powietrzną. Mag siłą woli skierował ją na Arachnę. Wir był bardzo silny, gdyż został wzmocniony przez czarną skazę, jak i kryształ kostura, który lśnił właśnie błękitnym blaskiem.

Devristus Morii:
W tym samym czasie:
Elf skinął głową i wypowiedział Ruush Xuash, Upush Huxuash, Osh Isarish Izqiash W jego dłoni pojawił się ognisty pocisk, którego moc została zwiększona dwukrotnie dzięki kosturowi. Mag rzucił i poprowadził zaklęcie za pomocą psioniki. W tym samym momencie uderzyły w Arachnę zaklęcia: Wir i Duża burza ognista. Zarówno Elf jak i Dracon poczuli podczas zderzenia tych dwóch zaklęć, kolejną utratę energii. Małej ilości, ale nie powinno się to zdarzyć. Zdziwieni tym faktem spojrzeli na Arachnę, a tam ujrzeli: W środku tornada paliła się Arachna, a rozpryski burzy ognistej nie wylatywały po za tornado. Po chwili zaklęcie wiatru i ognia zaczęły się łączyć poprzez odpryski kul ognia, które zaczęły tworzyć ogniste tornado. Trwało to tylko chwilę, gdyż siła wiatru ugasiła ogień, ale dało się to we znaki Arachnie. Wydarzenie to znacznie osłabiło magów.

//Połączenie nastąpiło: Było sobie tornado, które wciągnęło w siebie ogniste kule. Ogniste kule po chwili zrobiły dead, przywracając wir do stanu pierwotnego.

Dragosani:
To co się zdarzyło było... dziwne. Dracon jeszcze nigdy nie widział, aby zaklęcia się połączyły. A dawało to olbrzymie wręcz możliwości, co właśnie demonstrowała skwiercząca i piszcząca z bólu Arachna. Lecz nie był to czas na rozmyślanie nad procesami, które doprowadziły do połączenia. Zamiast tego skupił się na podtrzymaniu tornada, aby ogień Deva mógł spalić pająka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej