Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potworny świat
Elrond Ñoldor:
- Jednego potwora mniej? Nie żartuj sobie. Twoja śmierć nie przyniesie nic pozytywnego. ÂŻywy, jesteś wart znacznie więcej. Możemy Ciebie zabrać do siedziby. Nigdy nie wiadomo, do czego może przydać się Wilkołak Wampirom. I ja sam nie jestem osobiście fanatykiem. - popatrzał na swoich braci. Na ich spojrzenia. Wolał się jednak upewnić.
- Jeśli to co mówi owy Wilkołak jest prawdą, wioska Progi zasługuje na masową sterylizację. Nie jestem istotą która będzie okrakiem siedzieć na płocie, gloryfikując swoją neutralność. Jednak taki... mord... mógłby być źle widziany w oczach Gunsesa. Zbyt mało lekcji nam przekazał jak powinniśmy postępować w takich sytuacjach. Dlatego pytam was. Co robimy? Idziemy na wioskę zabawić się. Czy wracamy od razu do Siedliska? Oczywiście Alan idzie z nami...
Rikka Malkain:
//
--- Cytuj ---// Nie zauważyłem przecinka po "Nie".
--- Koniec cytatu ---
Ja też na początku, dlatego po tym co napisałeś mi się do reszty pomieszało.
Wilkołak rozczulający się na smutnym losem chłopek... Jakie to rzeczy się dzieją na świecie...
Garik był już wyraźnie poirytowany ciągłym "Zabij mnie już", "Możesz mnie zgładzić" i całym przedstawieniem urządzonym przez wilkołaka. Ale, jeśli Alan mówi szczerze? A, jeśli kłamie? Ciekawe, co by zrobił na Ich miejscu? Gdyby to Oni leżeli związani? po chwili Garik rzekł -Bracia, gdybym sam miał zadecydować, to zabiłbym go. Pozostawienie... Alana jest zbyt ryzykowne. Nie wiem czy nie będziemy tego żałować. A co do drugiej opcji... Co zrobimy z tymi wieśniaczkami gdy już zabijemy ich mężów? Przecież nie weźmiemy ich do siedziby?- zamyślił się -Jak byśmy nie zdecydowali poprę ostateczną decyzję. - dodał.
Elrond Ñoldor:
- Oczywiście ja jestem za zabiciem chłopów. Ale sam pomyśl Garik. Z opowieści Wilkołaka klarownie widać, że to owe kobiety trzymały to wszystko w kupie. I oczywiście nie musimy zabijać wszystkich chłopów. Powiedzmy że tych poniżej dwudziestego piątego roku życia tylko oszołomimy. A co do wilka, to nie zabijemy go, ani tu nie zostawimy. Bierzemy go do Siedziby. Zawiążemy mu oczy i trzepniemy w łeb lagą by stracił przytomność. Trzeba być przezornym. Co wy na to?
Vitnir:
- Zabijanie kogoś, kto jest związany mieści się poniżej moich godności. Najlepszym wyjściem będzie przewiezienie Go do siedziby... Oczywiście nieprzytomnego. Wampir zrobił pauzę przed następną wypowiedzią: Co do wioski... Jak sobie to wyobrażacie? Wpadniemy tam z mieczami w górze wymachując na lewo i prawo pozostawiając za sobą ścieżkę trupów? Rozumiem większość z nich to skurwysyny nie warte życia, ale taki mord nie zostanie niezauważony... - przerwał na moment wzdychając: Jeśli taka jest ostateczna decyzja, pomogę w tej czystce.
Gordian Morii:
-Nie, tylko nie to! ÂŻadnego rozlewu krwi!- wrzasnął wilkołak gdy doszło do niego to co zamierzacie zrobić.
-Gdy zabijecie lub okaleczycie któregokolwiek z chłopów to nic to nie zmieni na ich miejsce pojawią się nowi. Nie wszyscy są źli. Większość, ale nie wszyscy. Obijcie im gęby, postraszcie, ale nie zabijajcie! One będą wtedy oskarżone o bycie przyczyną tego zajścia i jeszcze ciężej im będzie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej