Tereny Valfden > Dział Wypraw
Potworny świat
Elrond Ñoldor:
- No, to teraz mówisz do rzeczy. By nie zgładzić owego Alana, musimy posiadać wiedzę na jego oczyszczenie. Jak na razie chcą go zabić wieśniaki z Progów. Przystaliśmy na to. Powiedz nam coś, co będzie mogło oczyścić jego imię, a zostawimy go w spokoju, oczywiście po rozmowie z nim, na temat jego... zabaw.
Gunses:
- Alan... - jąkała się dziewczyna - On jest.. Taki miły i on mnie kocha! Jest samotny, ale jest ciepły i dobry. Nie róbcie mu nic, Panie.
Vitnir:
Tak samo kocha wszystkie poprzednie - powiedział w myślach ubolewając nad łatwowiernością tutejszych dziewcząt. Aerandir zabrał głos:
- Nie wiem jak inni, ale ja nie przyjechałem tutaj, aby kogoś zabijać. Alanowi nie stanie się żadna krzywda z naszej strony, lecz co innego gdy natkną się na niego miejscowi. Jeśli Go kochasz wskaż nam miejsce gdzie się ukrywa, musimy z nim porozmawiać w sprawie niebezpieczeństwa, które mu grozi. Razem z nim zaradzimy tej sprawie.
Gunses:
- Wierzę w Twe słowa Panie - rzekła dziewczyna - Alana zawsze znaleźć można w ruinach, kilka kilometrów w górę strumienia, przy samych górach. Jest tam stara warownia, ruina.
Vitnir:
Aerandir skinął do dziewczyny głową: Mądrze postąpiłaś. Po czym zwrócił się swych towarzyszy: To jak panowie, w drogę. Wampir pognał wierzchowca, by dążył ku celu. Obyś nie kłamała - przeszło mu przez myśl w trakcie jazdy. Nigdy nie przywiązywał większej uwagi do innych, przez co nie ufał nikomu, nikomu nie przekazywał swoich sekretów. Jednymi osobami, którym powierzyłby swoje życie była niego rodzina. Jeźdźcy wpadli w galop kierując się w góry, by na końcu swej drogi zdecydować o życiu lub śmierci.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej