Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wprowadzenie do przygody - Elltharias Tinuviel
Gordian Morii:
Elf ruszył na poligon. Nie zajęło mu to zbyt wiele czasu gdy pewnym momencie zatrzymał się w półkroku. -Na Zartata, nie mam broni. - pacnął się w czoło, co miało oznaczać dość wielką dezaprobatę młodego elfa. Szybko więc rozejrzał się za Respevem by zapytać go czy nie ma tu gdzieś jakiegoś starego pałasza czy zwykłej siekiery. W końcu mistrzem miecza to on nie był.
Portret
Statystyki ekwipunku
Broń 1
brak
Broń 2
brak
Broń 3
brak
Broń 4
brak
Odzienie
brak
Pas
Sakiewka - 0 sztuk złota
Statystyki postaci
Specjalizacje
-Walka bronią sieczną [50%]
Umiejętności nabywane
Umiejętności rasowe
- Dziecię Nalasa
- Dziecię lasu
- Sokole oko
- Potencjał magiczny
Magia
Hagmar:
-Baczność! Rozkaz wypowiedziany był spokojnym acz stanowczym tonem.
-Witam na podstawowym obywatelskim szkoleniu bojowym. Jestem Respev, ale tutaj mówi się do mnie sir. Nauczysz się tutaj jak wykorzystać posiadany potencjał bojowy, każdy go ma nawet mrówka. Z racji iż jest to poligon, obowiązują tu zasady bezpieczeństwa pracy...z higieną to już gorzej. Spocznij! Widzę że nie macie broni, pójdziecie więc do zbrojowni po miecz czy co tam chcecie.
Tak mówimy
Tak myślimy
Gordian Morii:
-Tak jest, sir.- rzekł miękko elf i skłoniwszy głowę udał się do zbrojowni w celu pozyskania miecza.
-Trzeba będzie trochę nadwyrężyć budżet Zakonu.- pomyślał łapiąc za sakiewkę... która okazała się pusta?
-Co jest? Okradli mnie.- rzekł sam do siebie wywracając sakwę na lewą stronę, gdy nagle przyszło olśnienie.
-No przecież zostawiłem ją w Bractwie.- i już bez słowa doszedł do zbrojowni.
-Witaj. Przybyłem po miecz. Znaczy chciałem go chwilowo wypożyczyć.
Hagmar:
Hmm, proszę oto mieczyk. Pan pokwituje tu, tutaj, tu też i jeszcze tu. Odrzekł zbrojmistrz podsuwając Ci trzy egzemplarze jakiegoś dokumentu i w końcu miecz. Idź od razu do "stajni".
Nazwa broni: Miecz
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykuty z 55 sztabek żelaza o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]
Gordian Morii:
Elltharias złapał za rękojeść miecza. No cóż broń nie była jakimś cudownym wyrobem elfich kuźni, ani tym bardziej krasnoludzkich. Prawdę mówiąc to Tinuviel nigdy nie przekonał się do krasnoludzkiej roboty. Strasznie kanciaste i wielkie były ich miecze i zbroje. O toporach i maczugach nie wspominając. Nie było jednak czasu na te rozmyślania. Zbrojmistrz lub strażnik pełniący tą zacną funkcję skierował go do jakiejś stajni. Sprezentują mu konia czy jak?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej