Tereny Valfden > Dział Wypraw
Wieczna ciemność
Mogul:
Gdy Gunses wyprowadził uderzenie, Ocian stał z boku i czekał na okazję do ataku. Był przygotowany na uderzenie, trzymał miecz ponad głowę, kierując ostrze w stronę Ankhega. Atak starszego wampira był silny na tyle, odciął część potwora. Ten tym zdenerwował się i rzucił się na dwójkę towarzyszy. Ocian cofnął się o krok, unikając w ten sposób karalucha, by po tym pchnąć ochydztwo prosto w gębę.
//:nie myślę, ale trzeba w końcu odpisać więc z góry sorki za jakość
Gunses:
//No rzeczywiście po łebku napisane :P. Rozumiem, że zadałeś cios.
Miecz wszedł miękko w paszczę, przebił czaszkę, wniknął w zwoje mózgowe pozbawiając jakiejkolwiek świadomości wielkiego karaczana. Bezwładne cielsko jeszcze kłapnęło kilka razy, zadrżało w spazmach i znieruchomiało. Gunses bez słowa poszedł w stronę komnaty, z której wyłoniły się Ankhegi. Zajrzał do niej. Komnata nie różniła się od innych prócz ziejącego w podłodze otworu, prowadzącego do podziemnych tuneli, którymi Ankhegi się poruszały. Wampir rzucił okiem na komnatę, po czym wrócił do Ociana.
- To z pewnością Ankhegi zabiły bytujące w tych kanałach Heshary. Tam jest wejście do ich tuneli. Drążąc w skałach musiały natrafić na te podziemia i zadomowiły się tu trochę zabijając poprzednich mieszkańców... - rzekł, uniósł miecz i wsunął go do ażurowej pochwy na plecach - Ankhegi to mało inteligentne stworzenia, ale mają swoje instynkty. Gdy widzą, że w konkretnym tunelu padło kilku pobratymców, to żaden inny Ankheg tam się nie zapuści. Wiesz co mam na myśli?
Mogul:
- Chcesz wykorzystać truchła tych stworów by one nigdy więcej już się tutaj nie zapuściły? Nawet tego tunelu nie bedzię trzeba zamykać.
Gunses:
- Pomóż mi - rzekł Gunses łapiąc za odnóża dwóch przedstawicieli karaluchowatych. Zaciągnął je do komnaty, z której wyłoniły się Ankhegi i wrzucił truchła do otworu w ziemi. Czekał na swego syna.
Mogul:
Ocian by się zbytnio nie przemęczyć złapał jednego Ankhega i też wrzucił go do otworu w ziemi. Takie stworzonko trochę ważyło i mimo swojej siły wampir brał pojedynczo. W międzyczasie zapytał się Gunsesa o sprawę która mu sie przypomniała - Ojcze, Garik nie umie języka starowampirycznego, kiedy planowana jest jego nauka?
//: ja nie wiem że to ja mam go uczyć
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej