Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Nie zostawiamy swoich"

<< < (14/33) > >>

Orion:
Na pokładzie był już Orion. Oglądał swoją nową kuszę, podczas czego miał tak skrzywioną minę, że nie był w ogóle podobny do siebie. W elfiej szkole uczyli go posługiwać się kuszą, ale cały czas nauczali przy tym, że tylko łuk jest godny elfiego łowcy. Orion odłożył kuszę i założył swój łuk na plecy. Wtem zauważył Aertha.
-Piękny wchód słońca, nieprawdaż?

Arti:
 - O tak, na prawdę piękny. - oznajmił młodzieniec. - Widziałem, że lekko krzywo patrzysz na swoją kuszę. - rzekł, zagarniając grzywkę z czoła. 

Orion:
-Taa... nieważne. - Orion machnął ręką. -Obudźmy może pozostałych.

Anv:
- Nie spałem. - odrzekł krótko Anv gdy jeden z młodych łowców podchodził by go obudzić. - Nie mogłem zasnąć. Zastanawiam się jak radzi sobie Zeyfar i co z Peanutem...

Arti:
  Aerth widząc, że Anv ( czemu zmieniłeś nick, teraz nie mam ściągi by go spisać -.- ) nie śpi, podszedł do swojego łóżka i spod niego wyjął kuszę.
 - Idę poćwiczyć strzelanie. Przy okazji nacieszę się słońcem bo mam dziwne przeczucie, że będzie padać.

/// Bóg? o.O

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej