Przez trzy dni rejsu opróżniliśmy dwie beczki piwa, nikt nie myślał o poważnych sprawach. W końcu okręt przybił do portu w Kaiko. Pogoda nie była najlepsza, padało a właściwie to lało jak z cebra. Kapitan gdy odchodziliśmy wytłumaczył że to zimowy monsun co w tych rejonach jest normalne. Przemoknięci pobiegliśmy do najbliższej karczmy, gdy przestało padać udaliśmy się na targ gdzie Aragorn sprezentował Peanutowi katanę taką jaką on miał, potem poszliśmy domu Matsumo. Ucieszył się że nam się powiodło, zaprosił na obiad i wtedy Aragorn to zauważył...
(...) Mam pewne podejrzenia, powiedz mi kim jesteś. Udawanie Matsumo idzie Ci doskonale, ale on jest prawo ręczny. Ty robisz wszystko lewą ręką. Aragorn błyskawicznie wstał przystawiając ostrze katany do szyi człowieka, ten zaczął bez słowa się... zmieniać. Elf wiedział co to oznacza, nie czekał, nie chciał ryzykować życiem swoich ludzi i swoim, ciął szybko w tętnicę, kimkolwiek był mag(?) już nie żył. Leżał na drewnianej podłodze w kałuży krwi. Przeszukaliśmy dom, znaleźliśmy Matsumo w piwnicy, związanego i nie przytomnego, wokół niego leżały porozrzucane butelki po jakiś miksturach, zapewne snu. Zanieśliśmy wojownika na górę, gdy się ocknął opowiedział o tym jak oszukano jego i nas. Nic więcej nie wiedział. Pożegnalismy się i wróciliśmy do domu.
Koniec.
Nagrody:
Aerth: 200szt. złota
Anv: 200szt. złota, ale mu to zabiere chyba bo ma około[ponad[?]] tysiąc sztuk złota długu

Aragorn: Aragorn nie bierze nic bo ma aż za dużo
Orion: 200szt. złota
Peanut: 200szt. złota
Zeyfar: 200szt. złota
Oczywiście otrzymujecie też zakupioną broń.
//Kasa na zakupy pochodziła z gildiowego skarbczyka, poszło jakieś 10-11tyś sztuk złota.