Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Nie zostawiamy swoich"
Orion:
Orion wciąż czekał przed wejściem. Od czasu do czasu ziewnął, nie ukrywał, że teraz mu się nudziło.
Odgłosy walki ucichły i zrobiło się przyjemnie. Lekki wiaterek muskał twarz elfa, co spowodowało, że zrobił się śpiący.
Szarleǰ:
Niespodziewanie Aragorna złapał ktoś za ramię.
- Witaj, Aragornie. Powiedziałem z beztroskim uśmiechem na twarzy. - Mam nadzieję, że wybaczysz mi to że śmierdzę, a przede wszystkim to, że nie byłem w stanie wykonać zadania. Statek, którym płynąłem do El-shia poszedł na dno gdy zaatakowały go okręty Imperium, a ja zostałem uprowadzony. Szcześciem udało mi się uciec. Pomogli mi partyzanci, jednak nie było czasu dbać o higienę, ostatnie cztery dni spędziłem na ciągłym marszu... Powiedział lekko się krzywiąc. - A co tam u was? Dodałem, wędrując wzrokiem po reszcie kompanii.
Hagmar:
Eee... szukaliśmy ciebie, Zeyfar wyeliminował Arcykapłana, my gubernatora. No i ktoś nas zrobił w chuja i wykorzystał jak dziwkę. Mam pewne podejrzenia że Matsumo to nie Matsumo, a Ci dwaj to nowi rekruci. Aerth i Orion. Doszliśmy do portu, wsiedliśmy na pokład galeonu i po chwili odpłynęliśmy. Idź się umyj Silverhood, potem zdasz mi pełen raport. Okręt pruł morskie fale, Aragorn stał dumnie na dziobie okrętu, nikt absolutnie nikt nie będzie wykorzystywał Aragorna Tacticusa i jego ludzi.
//www.youtube.com/watch?v=EynZ65x6Tmo
Anv:
- Aragornie, coś cię trapi? - zapytał Anv podchodząc po cichu do elfa.
Hagmar:
Aragorn odwrócił się wyrwany z zamyślenia:
Tak, obawiam się że ktoś za pomocą magii podszywa się pod Matsumo. Zauważyłeś że zachowywał się jakoś dziwnie?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej