Tereny Valfden > Dział Wypraw
Test zaufania Oriona
Anette Du'Monteau:
Twym oczom ukazał się wielobarwny ogon. Teraz byłeś już niemal pewny, że to właśnie ten ptak. Na całe szczęście zwierzę cię nie dosłyszało i wciąż było na swojej pozycji.
Orion:
Powoli i bezszelestnie jak tylko się dało, Orion poszedł kawałek dalej i przykucnął. Delikatnie sięgnął po łuk na plecach oraz strzałę. Jak zwykle napiął cięciwę jak tylko mocno się dało. Wstrzymał oddech i i strzelił.
Anette Du'Monteau:
Gdy strzała pomknęła w stronę krzaków furkotanie ustało. Usłyszałeś natomiast ryk bólu i wiązankę przekleństw.
-Psia mać! - dochodziło od strony chaszczy. Po chwili wyszedł z nich wysoki człowiek ubrany w skórzaną kurtę, z łukiem na ramieniu i dziwnym kapelusikiem przystrojonym...piórami bażanta. Grot strzały wbił mu się w tył portek.
-Co cię napadło elfie? Czy ja ci wyglądam jak obiad?
Orion:
-Cholera! Gadaj coś pan robił w tych krzakach i skrzeczał jak idiota. Ja poluje do jasnej cholery! Mam ważne zadanie!
Anette Du'Monteau:
-A ja to sobie odpoczywam co?! Również poluje w tych lasach. Gdybyś się dokładniej przyjrzał może by ci to powiedział mój łuk albo wnyki zastawione niedaleko. - mówił podenerwowany łowca.
-I o jakim zadaniu mówisz?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej